Dokładnie dzisiaj przypada 1060. rocznica Chrztu Polski. Wydarzenie to miało miejsce w Wielkanoc 966 roku, która wówczas przypadała 14 kwietnia. 14 kwietnia jest symboliczną datą wejścia Polski w krąg chrześcijańskiej cywilizacji Europy.
Dzięki Duchowi Świętemu patrzę na świat oczami Boga, dlatego czuję się pewnie i bezpiecznie. Nie uzależniam swojego szczęścia od innych. Zależy mi tylko na bliskiej relacji z Bogiem, bo wiem, że dzięki niej będą w moim życiu ujawniać się owoce Ducha Świętego: miłość, radość, pokój.
Narodziny to przede wszystkim ból, cierpienie, a na koniec radość z nowego życia.
Jezu, uwielbiam Twoją miłość i miłosierdzie. Tobie ufam i w Tobie pokładam nadzieję. Wołam: „Pan mój i Bóg mój”.
Pan wyrzucał im upór, trwanie w postawie „nie chcę wierzyć”, ignorowanie Jego znaków, którymi sygnalizował im, że możliwe jest inne zakończenie tej – wydawałoby się beznadziejnej – historii. A potem, gdy już przekonał ich, że naprawdę żyje, posłał ich do świata, aby głosili Dobrą Nowinę.
Bóg nie potrzebuje zbyt wielu słów, bo wie, co dzieje się w naszym sercu. Dla nas jest to ważne, żeby zobaczyć w sobie tę mozaikę, to pomieszanie słabości i wielkości, zdolności do grzechu i do świętości po to, aby pozbyć się złudzeń, które zatrzymują nas w tej niezwykłej, ciągle nowej drodze z Bogiem.
Refleksja o znaczeniu i roli wartości.
Tak jak sama acedia jest stanem długotrwałym, tak też wychodzenie z niej może być długim i żmudnym procesem duchowym.
On wie, że bez Jego obecności w sercu człowieka nie poradzimy sobie w życiu, dlatego zatrwożonym i wylęknionym, zmieszanym i wątpiącym, chorym na duszy i na ciele, przychodzi i mówi: „Pokój wam”.
Zadaniem współczesnego Kościoła jest być blisko ludzi mimo, że ludzie nie rozpoznają w nim obecności Jezusa. Kościół winien wspierać, słuchać, nieść umocnienie.