Jezus zapewnia nas o swojej obecności i bliskości. Jest obecny w modlitwie, sakramentach, Słowie Bożym, w drugim człowieku. On pragnie nam towarzyszyć w drodze naszego życia, nawet wtedy, gdy mamy wątpliwości i trudności.
Ta Ewangelia jest dla wszystkich zniechęconych, zasmuconych, którzy trwają w apatii, rutynie. Dla tych, którzy nie dowierzają, których serca nie „pałają”.
„Idź do sadzawki Siloam i obmyj się. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”.
Nie bądźmy ekspertami w dziedzinie Prawa, nie koncentrujmy się na wypełnianiu Prawa, ale przylgnijmy do Boga i czyńmy dobro.
„Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci duchem Świętym”.
„Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie”.
Wiem, że to Bóg daje siłę do składania świadectwa, obiecuje przecież „wymowę i mądrość”, której nikt nie będzie w stanie się sprzeciwić.
Modlić się do Boga zawsze, w każdej sytuacji, wytrwale, prosić i czekać. I jeśli jest to dla mnie dobre o co się modlę, to Bóg nie będzie zwlekał. Wysłucha mojej modlitwy.
Jezu, pomóż mi wybierać i służyć Bogu, pomóż podejmować właściwe decyzje, pomnażać dary i łaski, pomnażać dobro. Pragnę być dobrym zarządcą, który służy tylko Bogu i w Nim widzi swoje bogactwo.
Jezus przyczyną rozłamu? Tak, bo gdy wchodzimy na drogę wiary, pragniemy żyć prawdziwie z Jezusem, napotykamy na różne sytuacje, wybory gdy trzeba jasno zdecydować czy jestem za Jezusem, czy jestem przeciwko Niemu. Nie ma drogi pośredniej. Wiara wymaga radykalizmu.