Syn wraca, gdyż nie ma co jeść, jest głodny, a jego świat i pomysły legły w gruzach. Cóż, nie jest to wzniosła motywacja, jednak i ona zostaje przepalona ojcowską bezinteresownością. Nasze ludzkie motywacje też bywają różne.
Nie ma latorośli, której Jezus nie mógłby przywrócić życia. Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie już na zawsze otworzyły mi niebo.
Tematem tej przypowieści nie jest tylko bogactwo. Trwamy w klimacie Wielkiego Postu. Może to też być czas, kiedy my przywołujemy do siebie tych, o których zapominamy, nie zauważamy, nawet nie próbujemy sobie wyobrazić, co oni przeżywają i jak się czują.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii ukazuje nam drogę do pełni szczęścia i radości. Tą drogą jest miłość, jaką Jezus został obdarowany przez Ojca i jaką On obdarował nas – swoich uczniów.
Jeżeli nasze zachowanie jest sprzeczne z nauką Jezusa, nie powinno się pojawiać w naszym życiu. Ważne jest, byśmy w naszym zachowaniu nie kierowali się chęcią pokazania ludziom i unikali obłudy, a także zachowań pozornych i nieszczerych.
Wyobraź sobie tę miarę – dobrze utrzęsioną i ubitą – gdzie Dawca robi wszystko, aby Daru zmieściło się w naczyniu jak najwięcej, gdzie Dar wręcz wysypuje się – jest go tak dużo, że nie mieści się w naczyniu. Taką miarą kocha Cię Bóg! Czy możesz więc odmawiać tego samego innym?
Odwagi Piotrze! Odwagi Janie, który do końca trwać będziesz u stóp ukrzyżowanego Jezusa! Odwagi Jakubie, który jak większość apostołów ukryjesz się w Wieczerniku! Przemienienie Pańskie było dla was znakiem nadziei na to, że wasza przyjaźń z Jezusem nie zakończy się na złożeniu Mistrza w grobie.
Znajdujemy nieraz tysiąc powodów, by usprawiedliwić swoje większe czy mniejsze odstępstwa od zasad. Jezus podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Nakazuje miłowanie nieprzyjaciół. To dopiero wyzwanie!
Wróć się od ołtarza, idź pojednaj się szybko, a dopiero potem przyjdź pojednany i pogodzony i stań przed Bogiem. Nie ma innej drogi życia i wieczności. Albo zgoda i pojednanie albo oddajesz ostatni grosz.
Posypać głowę popiołem, upaść na kolana, znaleźć izdebkę w sercu Boga i już nie kołatać, ale rozkołatane serce wylać przed Panem – to jest cały Zakon i Prorocy!