Jesteśmy wezwani, by nie żyć ponad stan, by nie oczekiwać od życia (i od Boga) spełnienia wygórowanych oczekiwań. Wezwani, by cieszyć się z tego, co mamy.
Zwyczajne ludzkie życie wygląda zupełnie inaczej niż to przedstawiane w kolorowych mediach. W zwykłym codziennym życiu, owszem pojawiają się radości i przyjemność, jednak częściej człowiek doświadcza trudu, przeciwności, cierpień. I to jest prawdziwe życie.
Te same słowa, które wypowiedziała Maryja w Kanie, dziś kieruje do członków Apostolstwa Chorych. Wskazuje im na Syna. „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. A Jezus wśród wielu słów wypowiedział także te, dotyczące krzyża: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
W przybliżaniu treści listów ks. Willenborga nie chodzi o zwykły przedruk. Ważne jest ich nowe odczytanie, które wymaga przynajmniej dwóch zabiegów. Potrzebne jest wyjaśnianie i właściwe interpretowanie poszczególnych fragmentów, a także pokazanie, na ile treści, które zostały skierowane do chorych prawie sto lat temu, są aktualne także dzisiaj.
Pojęciu „wspólnota” nadaje się często jedynie ludzki, psychologiczny sens. Jednak dzisiejsza Ewangelia wskazuje na o wiele głębsze, duchowe wymiary wspólnoty Kościoła.
Jak niepełnosprawni odczytują przesłanie św. Maksymiliana?
Jesteśmy wezwani do tego, by przyjmować Boże miłosierdzie, by trwać w szkole uczniów Jezusa, by nie uciekać od krzyża Jezusa, szczególnie w doświadczeniu choroby i cierpienia.
Czasem formacyjnym w szkole Jezusa może być czas choroby i cierpienia. Nieraz dzieje się tak, że w chorobie bardziej słyszymy głos Boga. Doświadczenie choroby i cierpienia podobne jest do tego, co Jan przeżywał w młodości w swojej pustelni w Dukli.
Ostatecznie cierpienie pozostaje tajemnicą. Jednak, akceptując je w swoim życiu, możemy czas jego przeżywania uczynić naszymi rekolekcjami, w których wiele się zmieni.
Dekalog obowiązuje niezmiennie, także współcześnie. Obowiązuje ludzi młodych i starszych, zdrowych i chorych, pełnosprawnych i niepełnosprawnych. Nie jest on zagrożeniem dla naszej wolności, lecz drogowskazem, jak żyć, jak mądrze wykorzystywać własną wolność.