U chorych dzieci świadomość obecności Boga przekracza granice, sięgając nieraz granic mistycyzmu. One mają niesamowite wyczucie sacrum.
W przybliżaniu treści listów ks. Willenborga nie chodzi o zwykły przedruk. Ważne jest ich nowe odczytanie, które wymaga przynajmniej dwóch zabiegów. Potrzebne jest wyjaśnianie i właściwe interpretowanie poszczególnych fragmentów, a także pokazanie, na ile treści, które zostały skierowane do chorych prawie sto lat temu, są aktualne także dzisiaj.
Rozmowa z ks. Januszem Czenczkiem, egzorcystą pełniącym posługę od 24 lat oraz koordynatorem egzorcystów w Polsce.
To obecność Boga jest źródłem naszej pociechy. On nie zostawia nas z naszym bólem. Widzi go i widzi nasz smutek.
Rozmowa z dr n. med. Iwoną Nowak-Pilarski, specjalistą psychiatrii, pracującą w ZOL-u dla pacjentów z zaburzeniami psychicznymi w Gorzycach, przez wiele lat kierującą Oddziałem Chorób Afektywnych w szpitalu w Rybniku.
W sprawach tak delikatnych, które dotyczą styku psychiki i ducha nie wystarczy ani sama medycyna bez wrażliwości na ducha, ani sama religijność bez szacunku dla psychiki. Trzeba jednego i drugiego.
18 maja br. przypada 90. rocznica śmierci Służebnicy Bożej s. Dulcissimy Hoffmann. To dobra okazja, aby prześledzić historię jej choroby, która z jednej strony była źródłem fizycznego cierpienia, a z drugiej strony zbliżała ją do Boga i otwierała na głębię duchowego świata.
Każdy, kto składa swoje życie w Boże dłonie, nigdy się nie zawiedzie. Proszę o otwarcie Pisma Świętego na Psalmie 31.
Nie da się ukryć, że przez dekady psychiatria i duchowość stały po przeciwnych stronach barykady: jedna szukała wyjaśnień różnych ludzkich zachowań wyłącznie w neurobiologii, druga w nadprzyrodzoności. Dziś coraz częściej spotykają się w połowie drogi, uznając, że człowiek to bez wątpienia jedność ciała i ducha.
Pierwszą reakcją, kiedy TO się zdarzy, wcale nie jest rozpacz. Ona pojawia się później. Pierwszym doświadczeniem jest zdziwienie. Jak to? Nie tak miało być! Nie taka była umowa! To niesprawiedliwe. Tyle planów i wszystko na marne? Dlaczego Pan Bóg na to pozwala? Jak sobie poradzić z traumą? Jak przetrwać pierwsze dni, tygodnie, miesiące choroby?