Dla nas, którzy pójdziemy dziś ulicami miast i dla tych, którzy ze względu na stan zdrowia pozostaną w domach niech komentarzem do dzisiejszej uroczystości będą słowa sekwencji, którą napisał św. Tomasz z Akwinu w 1264 r.
U chorych dzieci świadomość obecności Boga przekracza granice, sięgając nieraz granic mistycyzmu. One mają niesamowite wyczucie sacrum.
Eucharystia łączy w sobie charakter uzdrowieńczy z odkupieńczym.
W rozmowach na salach szpitalnych często pojawiają się pytania o wiarę, cierpienie, śmierć, życie wieczne, moralność, sens modlitwy. Dobrze, że ludzie pytają. Szczere pytanie może stać się początkiem głębszego spotkania z Bogiem. Natomiast trwanie w fałszywym obrazie Boga, wiary czy Kościoła może prowadzić do zamknięcia się na łaskę.
Każdy dzień, to wszystko, co nas otacza, jest dowodem olbrzymiej miłości Boga. To, że żyję; to, że mogę – mimo choroby – w miarę normalnie funkcjonować; to, że mam wokół siebie tak wiele bliskich mi osób – jest dla mnie dowodem miłości Boga.
Musisz tam stanąć. Tam, na Golgocie, Golgocie opuszczenia, samotności, choroby, niepełnosprawności, smutku, trwogi...
Warto zwrócić uwagę na postawę stojącą tych, którzy są obok krzyża Jezusa. Wyraża ona obecność, wsparcie, towarzyszenie, bycie przy cierpiącym Jezusie, ale także gotowość do drogi.
Każdy z nas powołany jest do tego samego – do zbawienia, ale drogi, jakimi podążamy za Chrystusem nie muszą być takie same. Mamy różne możliwości, rożne talenty, temperamenty. Jezus zna je doskonale i jednakowo na każdego z nas czeka.
Jezus przed męką i śmiercią modlił się za tych, którzy będą tworzyć Jego Kościół. Już wtedy modlił się o naszą jedność z Nim, jedność w naszych wspólnotach rodzinnych i wspólnotach wiary.
Ta modlitwa pokazuje, że przed Bogiem można i trzeba mówić prawdziwie. O radości i o lęku. O jedności i o podziałach. O miłości i o grzechu. O bliskich, o wspólnocie Kościoła, o tych, którzy się gubią, o potrzebie ochrony przed złem i o pragnieniu świętości.