Bycie bogaczem może przyczyniać się do poczucia, że sami jesteśmy władcami i nikt ani Bóg ani drugi człowiek nie jest nam potrzebny. Przestajemy widzieć innych, szczególnie potrzebujących.
Jedno jest pewne. Tylko wtedy, gdy postawimy Boga na pierwszym miejscu, wszystko inne ustawi się na właściwym. I tylko wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi. W każdym innym przypadku, gdzieś w głębi serca będziemy odczuwać – tak jak Młodzieniec – niepokój, smutek.
Sama jestem jak ta kobieta kananejska, ponieważ przynoszę Jezusowi swoją rodzinę, swoich pacjentów, którym nie potrafię pomóc. Przynoszę swoje problemy, których nie potrafię rozwiązać. Nie zniechęcam się, jeśli odpowiedź nie przychodzi natychmiast. Ufam, trwam, proszę.
Maryja, która słucha, co Bóg mówi, wierzy w to i przechowuje słowa w swoim sercu. Jej życie przebiega ścieżkami, które wyznacza Ojciec swoją wolą. Zawsze otwarta i nasłuchująca. Od momentu odnalezienia Jezusa w świątyni po krzyż, przyjmująca z uwagą słowa swojego Syna.
Życie można oddawać na wiele różnych sposobów, nie zawsze rozumiejąc to dosłownie. Można je oddawać każdego dnia po kawałku: służąc rodzinie, bliskim, Kościołowi, wspólnocie. Można oddawać swoje życie w chorobie, modląc się za innych i ofiarując swoje cierpienie w różnych intencjach. Można oddawać swoje życie, rzetelnie i uczciwie wykonując swoje obowiązki zawodowe i te wynikające z życiowego powołania.
Z każdym uderzeniem serca dokonuje się w nas wybór: zatrzymać winę brata i stać się jego sędzią albo przebaczyć mu z serca.
Pojęciu „wspólnota” nadaje się często jedynie ludzki, psychologiczny sens. Jednak dzisiejsza Ewangelia wskazuje na o wiele głębsze, duchowe wymiary wspólnoty Kościoła.
Jezus pokazuje, że największym nie jest ten najmądrzejszy, najlepszy, z największymi sukcesami, najbogatszy, czy najbardziej uzdolniony, ale bierze dziecko i pokazuje jego cechy jako przykład. Dziecięca miłość, szczerość, otwartość i bezgraniczne zaufanie powinny być dla nas wszystkich przykładem.
Kto w życiu służy Chrystusowi i zgodnie z jego wolą ludziom, tego uczci Bóg Ojciec nagrodą wieczną.
Mimo wielu przeciwności i mnóstwa „nieprzychylnych wiatrów” patrz na Jezusa. On wyciąga do ciebie rękę i wchodzi do twojej łodzi, do twojego życia, do twojej trudnej sytuacji. Jest Panem, który zapanuje nad każdym żywiołem. Pokładaj nadzieję w Panu, ufaj Jego słowu.