Ta Ewangelia jest dla wszystkich zniechęconych, zasmuconych, którzy trwają w apatii, rutynie. Dla tych, którzy nie dowierzają, których serca nie „pałają”.
Wiara to nie tylko twarde stąpanie po ludzkiej ziemi, ale jak wyznajemy w Credo: poczęcie z Ducha Świętego, zmartwychwstanie czy świętych obcowanie, czyli Boska rzeczywistość nie zawsze mieszcząca się w ramach ludzkiego rozumu.
Nie buntuj się, jeśli twoje życie będzie okruszkiem, ułomkiem, pamiętając, że Jezus troszczy się o to, co najmniejsze, mało liczące się.
Św. Bernadetta Soubirous była ponad wszystkim, aby dać świadectwo wiary, Bóg udzielił jej ogromu łask bez miary i otrzymała szczęśliwe życie wieczne.
Bóg kocha nas bezgranicznie, aż po dar ze swojego Syna. Kocha nas miłością, która ratuje, podnosi i prowadzi do światła. Otwórzmy więc swoje serca na miłość Bożą skierowaną do nas przez Słowo Boga, któremu na imię Jezus.
Dzięki Duchowi Świętemu patrzę na świat oczami Boga, dlatego czuję się pewnie i bezpiecznie. Nie uzależniam swojego szczęścia od innych. Zależy mi tylko na bliskiej relacji z Bogiem, bo wiem, że dzięki niej będą w moim życiu ujawniać się owoce Ducha Świętego: miłość, radość, pokój.
Narodziny to przede wszystkim ból, cierpienie, a na koniec radość z nowego życia.
Jezu, uwielbiam Twoją miłość i miłosierdzie. Tobie ufam i w Tobie pokładam nadzieję. Wołam: „Pan mój i Bóg mój”.
Pan wyrzucał im upór, trwanie w postawie „nie chcę wierzyć”, ignorowanie Jego znaków, którymi sygnalizował im, że możliwe jest inne zakończenie tej – wydawałoby się beznadziejnej – historii. A potem, gdy już przekonał ich, że naprawdę żyje, posłał ich do świata, aby głosili Dobrą Nowinę.
Bóg nie potrzebuje zbyt wielu słów, bo wie, co dzieje się w naszym sercu. Dla nas jest to ważne, żeby zobaczyć w sobie tę mozaikę, to pomieszanie słabości i wielkości, zdolności do grzechu i do świętości po to, aby pozbyć się złudzeń, które zatrzymują nas w tej niezwykłej, ciągle nowej drodze z Bogiem.