Jest jednak spotkanie, Osoba, perspektywa o wiele trwalsza, głębsza. To spotkanie z Bogiem, który przemieni smutek w prawdziwą radość, cierpienie w prawdziwą pociechę i obietnicę.
Jezus mógłby stać się człowiekiem w zupełnie innej rodzinie, rodzinie zasobnej, znaczącej, o zupełnie innym statusie społecznym. A podarował nam Syna w ubogiej rodzinie, gdzie Józef uczył Jezusa, Syna Bożego, by był wzorem pracy, sumienności.
Nie buntuj się, jeśli twoje życie będzie okruszkiem, ułomkiem, pamiętając, że Jezus troszczy się o to, co najmniejsze, mało liczące się.
Jesteśmy zaproszeni do współpracy w zbawianiu świata. W moim szpitalu Jezus przybiera twarze chorych. Pana Waldemara, który przeżywa 17 operację kolana. Młodej Dagmary, która podłączona do wąsów tlenowych, łapiąc odrobinę oddechu podobna jest momentami do konającego Jezusa. Dziś Jezus obecny jest w wielu chorych, cierpiących, samotnych.
Nie ma latorośli, której Jezus nie mógłby przywrócić życia. Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie już na zawsze otworzyły mi niebo.
Co zatem zrobić, jak pościć? „Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać, dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz przyodziać i nie odwrócić się od współziomków”. To o wiele trudniejszy post.
W piątek 13 lutego, o godz. 14.00 w Kaplicy Miłosierdzia Bożego w szpitalu w Katowicach-Ochojcu odbyła się uroczysta Msza święta z okazji XXXIV Światowego Dnia Chorego.
Przyzwalanie w życiu na grzech osłabia wrażliwość sumienia. Może ono stać się głuche na dokonywane zło. Może ono być tak otępiałe, że w sytuacji wyboru, wybiera zło zamiast dobra!
Tak często obok chorego widzimy właśnie dwóch, a czasem czterech niosących go na noszach , tak często mijam ratowników medycznych transportujących chorego do szpitala, czy opiekunów medycznych, pielęgniarzy, z łóżkiem chorego docierających z nim na blok operacyjny. „Jezus widząc ich wiarę rzekł do paralityka: dziecko odpuszczone są twoje grzechy”.
Janie Chrzcicielu, dziękuję Ci za twoje pokorne świadectwo. Za to, że będąc niczym, stałeś się kimś, nie dzięki sobie, ale to Jezus uczynił cię wyjątkowym prorokiem.