Ważne, abyśmy nie dopuszczali do progu swojego domu, do środowiska naszego życia tego wszystkiego, co może nieść niebezpieczeństwo zniewolenia. Ważne, abyśmy umieli poukładać w sobie system wartości.
Narodziny Jana Chrzciciela pokazują, że Bóg działa nawet w sytuacjach, które wydają się niemożliwe. Współczesny człowiek, często zagubiony w chaosie codzienności, może odnaleźć nadzieję i ufność w tym, że Bóg ma swój plan dla każdego z nas, nawet jeśli go jeszcze nie rozumiemy.
Tak działa Bóg, który szuka i znajduje zgubionych. Dlatego jako Dobry Pasterz, idzie za zabłąkaną owcą, dopóki jej nie znajdzie i cieszy się, gdy jest odnaleziona.
Są to przerażające znaki, ale nie dla chrześcijanina, ponieważ „wiemy, że Bóg z tymi którzy go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”. Także każdy w swojej teraźniejszości może widzieć trud we wszystkim, ale Słowo Jezusa, jest zawsze blisko, aby nas podtrzymać.
Bycie chrześcijaninem oznacza uczenie się od Pana i usiłowanie naśladowania Jego przykładu. A On idzie na przedzie, pokazując nam, jak służyć.
Chrześcijanin przekształca cały swój dzień w modlitwę. Potrafi cały czas zwracać się do Jezusa wobec rzeczy, które mu się przydarzają.
Dzisiejsza Ewangelia jest zatem dla nas lekcją. Jest wskazaniem jak postępować, by być czystym nie tylko w oczach ludzi, ale przede wszystkim w oczach Boga. Po prostu trzeba być tożsamym na zewnątrz i wewnątrz. W przeciwnym wypadku można wpaść w duchową schizofrenię.
Nie wystarczy słuchać Słowa, należy je wypełniać, jeśli chcemy być członkami rodziny Boga. Musimy wcielać w życie to, co nam głosi!
Jeśli uda nam się zachować w pamięci własne, osobiste, doświadczenie Chrystusa, który mówił do nas, wybrał nas i ukształtował, jeśli stale pamiętamy te chwile, które spędziliśmy razem z Nim, zrodzi się w nas gorące pragnienie niesienia innym Jego nauki.
Ona uczy nas, że nasza wiara i zaufanie Bogu nie mogą być bezmyślne. „Zróbcie wszystko, cokolwiek [mój Syn] wam powie”. Czuwa, abyśmy odnaleźli drogę do prawdziwego życia, które dla nas przygotował.