Jezus pokazuje, że największym nie jest ten najmądrzejszy, najlepszy, z największymi sukcesami, najbogatszy, czy najbardziej uzdolniony, ale bierze dziecko i pokazuje jego cechy jako przykład. Dziecięca miłość, szczerość, otwartość i bezgraniczne zaufanie powinny być dla nas wszystkich przykładem.
Prawdziwa siła dobra objawia się w cierpliwości. Zło jest niecierpliwe. Dobro umie czekać.
Nie odrzucajmy zaproszenia Jezusa, nie mówmy Mu „nie”, nie bądźmy głusi na Jego wezwanie: bo nie ma usprawiedliwienia, nie mamy powodu, żeby wciąż myśleć, że nie podołamy.
Przedstawiona perspektywa zmusza człowieka do wyboru wąskiej drogi i ciasnej bramy. Zwroty „ciasna brama”, „wąska droga” są przenośniami, które oznaczają trudną decyzję i wybór wstąpienia na drogę wiodącą do Królestwa Bożego. Do kroczenia taką drogą wezwani są wszyscy.
Będąc solą ziemi, winniśmy także chronić dobro przed zepsuciem. Winniśmy ochraniać wartości duchowe, aby zawsze były świeże i żywotne.
Jezus zaznacza, że nie powołuje nas do zaszczytów i bycia pierwszymi, ale by być sługami, a więc ostatnimi. Wielu z nas już wybrało, odczytało swoje powołanie bardzo dobrze. Należy tylko pamiętać, że realizacja i wypełnianie tego trwa przez całe życie.
Tak jak apostołowie, my też czasami nie rozumiemy sposobu działania Pana Boga w naszym życiu, w życiu innych osób a nawet w świecie i w historii.
Pomiędzy Pasterzem i owcami powstaje więź oparta na wzajemnym poznaniu się i wierności: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną”.
Dzięki Duchowi Świętemu patrzę na świat oczami Boga, dlatego czuję się pewnie i bezpiecznie. Nie uzależniam swojego szczęścia od innych. Zależy mi tylko na bliskiej relacji z Bogiem, bo wiem, że dzięki niej będą w moim życiu ujawniać się owoce Ducha Świętego: miłość, radość, pokój.
Jezus naprowadza faryzeuszy na prawdę, że to On jest „Bogiem z nami”, Emmanuelem, Synem Bożym, który cały czas trwa w doskonałej jedności z Ojcem.