Wiedza o Bogu jest ważna, ale otwartość na Niego, miłość i całkowite zawierzenie Mu bardziej zbliża człowieka do Niego.
I do nas często zwraca się Pan. Chodzi o to, byśmy byli otwarci na Jego zawołanie, byśmy zawsze żyli z ufnością w Jego dobroć i słyszeli Jego wołanie.
Jeżeli nasze zachowanie jest sprzeczne z nauką Jezusa, nie powinno się pojawiać w naszym życiu. Ważne jest, byśmy w naszym zachowaniu nie kierowali się chęcią pokazania ludziom i unikali obłudy, a także zachowań pozornych i nieszczerych.
Najważniejsze jest życie według przykazań Bożych i dążenie do zbawienia, jak i pamięć o tym, co mówi Pan do nas przez cuda i słowa.
W dzisiejszych czasach, wśród modlitw błagalnych zanoszonych do Boga, duża ich część dotyczy prośby o zdrowie. Do Boga zwracają się z modlitwą o uzdrowienie osoby chore, jak i te, których bliscy chorują. Nie wszystkie modlitwy zostają wysłuchane, podobnie jak za czasów Jezusa, który uzdrowił tylko niektórych.
Jak świętujemy dzień święty? Czy jest to dla nas czas spotkania z Jezusem w Eucharystii? Czy nie za łatwo usprawiedliwiamy się z nie uczestniczenia we niej? Czy prace, które wykonujemy w niedzielę służą zaspokojeniu naszych potrzeb, czy z powodzeniem mogłyby być wykonane w dzień powszedni?
Mędrcy z Ewangelii podjęli trud spotkania z Bogiem i doświadczenia GO, w przeciwieństwie do mieszkańców Ziemi Świętej z Herodem na czele, których cechowała zazdrość, lenistwo i pycha, że tylko oni są najważniejsi i nikt nie może z nimi konkurować.
Pozostał jeszcze tydzień Adwentu, w czasie którego udział w rekolekcjach, dniu skupienia czy przystąpienie do sakramentu pokuty, pozwoli nam na uświadomienie sobie kolejny już raz, że słowa i czyny świadczą o naszej wierze, a nasza wiara wymaga codziennego nawracania się.
Aby zrozumieć Ewangelię i uwierzyć w Boga, nie potrzeba rozległej wiedzy, dyplomów, można być człowiekiem prostym, skromnym ale otwartym na słowo Boże.
Na czym polega nawrócenie? To uznanie swoich win, naprawienie wyrządzonego zła i szukanie miłosierdzia Boga. I tak postąpił Zacheusz, a Jezus widząc jego autentyczność, przyjął go do grona swoich wiernych.