Jezus nie jest oderwanym od rzeczywistości marzycielem. Rozsyłając swoich uczniów, każdego z nas, także mnie, wie jaki jest świat, wie także wszystko o ludziach – nic nie jest przed Nim ukryte.
Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Bo piękne są stopy zwiastuna Dobrej Nowiny. Wchodźmy więc do domów naszych sióstr i braci, pukajmy do ich serc, pocieszajmy w utrapieniu.
Czasem formacyjnym w szkole Jezusa może być czas choroby i cierpienia. Nieraz dzieje się tak, że w chorobie bardziej słyszymy głos Boga. Doświadczenie choroby i cierpienia podobne jest do tego, co Jan przeżywał w młodości w swojej pustelni w Dukli.
„Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Jakże aktualne są słowa Jezusa w dzisiejszych czasach, kiedy zaczyna brakować kapłanów. Módlmy się o wzrost liczby powołań kapłańskich, a także za kapłanów o siłę w głoszeniu Królestwa Niebieskiego.
Wystarczy powiedzieć Jezusowi „przyjdź i połóż rękę”. Wystarczy dotknąć się frędzli Jego płaszcza. To wszystko możesz zrobić teraz. Na modlitwie. Powiedz Mu „przyjdź i połóż rękę, a moje serce będzie żyło”.
Cichość i pokora. Jakże to sprzeczne ze współczesnym światem. I właśnie o to chodzi, aby przestawić się na tę Bożą logikę i podążać nie za tym, co oferuje świat, ale za Bogiem, który daje nam pokrzepienie, siły, a przede wszystkim – życie wieczne.
Jezus umierając na krzyżu uczynił wszystko nowe. Chorujemy, starzejemy się i umieramy, aby stać się nowymi bukłakami, w które Bóg wleje swoje nowe wino. Nie możemy zachować starego, mimo, że stare wydaje się lepsze.
Jezus nie rezygnuje, nie przekreśla Tomasza, nie stygmatyzuje przed innymi apostołami, nie jest nim rozczarowany. Jezus wie, że Tomasz idzie innym krokiem, własną drogą, że potrzebuje czasu, namysłu. Jezus nie przekreśla tych, którzy mają wątpliwości, przeżywają duchowe kryzysy wiary!
Rozważając dzisiejszy tekst Ewangelii, nasuwa mi się pragnienie serca i woli, aby być człowiekiem, który innych przynosi do Jezusa.
Tylko z Jezusem człowiek będzie miał odwagę zmierzyć się ze złem, które go dręczy i z cierpieniem, którego doświadcza. Jezus nie lęka się zła, grzechu i cierpienia. Nie lęka się, bo jest potężniejszy niż one.