Niech każdy z nas zastanowi się nad samym sobą, niech wejdzie w głąb siebie, niech stanie przed trybunałem swego umysłu i postawi się przed własnym sumieniem oraz niech zachęci się do wyznania swoich słabości.
W przyjaźni ważne jest, by Bóg był na pierwszym miejscu. Jego wola i Jego chwała ma się objawiać. Nie jest przyjacielem ten, przez którego tracę przyjaźń z Bogiem.
Cóż, także dzisiejsi bohaterowie Ewangelii po obejrzeniu wielu cudów i znaków nie mają pewności, kim On jest. Skoro faryzeusze i przywódcy chcieli Go zabić, to musieli się nieźle Jezusa i Jego nauki wystraszyć.
Panie Jezu, wiem, że godziny spędzone w szpitalu to czasem godziny walki: o chorego, o zbawienie, o rodzinę. Może kiedyś w niebie zobaczę uśmiechy i usłyszę słowa wdzięczności tych, którzy dostąpili zbawienia, będąc na sali operacyjnej, na OIOM-ie, czy dzięki ostatniej spowiedzi, która otwarła dla nich drogę do nieba.
Odczytując znaki Bożej Opatrzności pragnę podzielić się z Czytelnikami Apostolstwa Chorych świadectwem, że od dnia moich pierwszych ślubów, kiedy otrzymałam predykat* „od św. Józefa” – jest On mi bardzo bliski nie tylko duchowo, ale także w różnych wydarzeniach związanych z posługą miłosierdzia.
Czas Wielkiego Postu to czas słuchania Słowa Bożego w atmosferze wyciszenia, ascezy i pokuty. Wychodzimy na pustynię, aby wyraźniej usłyszeć, co Bóg do nas mówi, i w pełni zaufać Jego słowu. Otwórzmy przed Nim serca i poczujmy pokój, który płynie z Jego zapewnienia, że przechodzimy z Nim ze śmierci powodowanej przez grzech do życia w łasce.
I do nas często zwraca się Pan. Chodzi o to, byśmy byli otwarci na Jego zawołanie, byśmy zawsze żyli z ufnością w Jego dobroć i słyszeli Jego wołanie.
„Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł”.
„Idź do sadzawki Siloam i obmyj się. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”.
Tylko Bóg zna nas naprawdę i tylko On może ocenić nas sprawiedliwie. Owszem, w życiu zdarza się, że oceniamy innych, pouczamy, wskazujemy błędy. Tak robią rodzice, wychowawcy, nauczyciele, przełożeni w pracy a w końcu sędziowie. Jednak powinni wtedy pamiętać o tym, że tylko Bóg, znający motywacje, emocje, wszystkie uwarunkowania naszych zachowań, może ocenić nas sprawiedliwie.