Pod krzyżem padły przepiękne słowa: „Oto twoja Matka”, czyli moja, mojej rodziny, wspólnoty, Kościoła, Ojczyzny i świata. Otrzymaliśmy Ją od Zbawiciela, by nam towarzyszyła i prowadziła prostą drogą do Serca Jezusa.
Wiara to nie tylko twarde stąpanie po ludzkiej ziemi, ale jak wyznajemy w Credo: poczęcie z Ducha Świętego, zmartwychwstanie czy świętych obcowanie, czyli Boska rzeczywistość nie zawsze mieszcząca się w ramach ludzkiego rozumu.
Wielka Sobota jest oczekiwaniem, a potem przybliżeniem się do zmartwychwstania. Nie przeczytam o tym w internecie, nie usłyszę w podcastach, nie obejrzę filmiku, który objaśni mi to, co się dzieje. Potrzebuję tej Soboty, czasami wielu lat, a przede wszystkim otwarcia serca i dotknięcia łaski, która mi to wszystko objaśni.
Cóż, także dzisiejsi bohaterowie Ewangelii po obejrzeniu wielu cudów i znaków nie mają pewności, kim On jest. Skoro faryzeusze i przywódcy chcieli Go zabić, to musieli się nieźle Jezusa i Jego nauki wystraszyć.
Syn wraca, gdyż nie ma co jeść, jest głodny, a jego świat i pomysły legły w gruzach. Cóż, nie jest to wzniosła motywacja, jednak i ona zostaje przepalona ojcowską bezinteresownością. Nasze ludzkie motywacje też bywają różne.
Lewi wyjątkowo szybko pokonuje ten proces – drogę od siebie i swoich pragnień ku Jezusowi. Urządza też wielkie przyjęcie dla Niego.
Czy my jesteśmy wysyłani na misję? Myślę, że tak. Praca zawodowa, powołanie, choroba i wszelkie trudności mogą być okazją do wykorzystania podarowanych talentów w służbie dla innych. Do głoszenia Słowa wprost lub postawą.
Wspominam człowieka, który na wezwanie wstał i poszedł za Jezusem. Za tym największym Lekarzem, który nie jest potrzebny zdrowym, lecz chorym.
Jan Chrzciciel w dzisiejszym czytaniu pokazuje się nam jako człowiek niezwykle otwarty na Bożą rzeczywistość. Niewątpliwie nabył tej wrażliwości na pustyni, porzucając świat i oddając się całkowicie Bogu. Widział więcej i głębiej.
6 grudnia patronuje nam św. Mikołaj, który był otwarty na wszelką biedę ludzką. Legenda mówi, że kładł swoje dary w nocy pod drzwi potrzebujących. W ciemnościach szukał zagubionych owiec. Dzisiaj przyzywam Jego wstawiennictwa i proszę , aby pod drzwiami wszystkich pozamykanych wypraszał potrzebne łaski.