Przebaczenie przychodzi czasem z wielkim trudem, ale to dlatego, że jeszcze nie nauczyliśmy się przebaczać. Przebaczenia trzeba się uczyć, tak jak wielu innych rzeczy. Ta umiejętność jest w zasięgu każdego, kto chce ją posiąść, ale wymaga solidnego szkolenia. A najlepszym nauczycielem przebaczenia jest Jezus, który uczy nie tylko słowem, ale głównie przykładem.
Choć Jezus będzie ciągle obecny i dostępny w miejscach geograficznie bliskich, jak Kafarnaum czy Nain, to w sercach ludzi, którzy Go odrzucili, powstaje duchowa przepaść trudna do pokonania.
Historia ta pokazuje Jezusa przychodzącego do każdego człowieka niezależnie, jaka jest jego sytuacja, nie stawia warunków, w każdym widzi dziecko Boże, na którym bardzo Mu zależy, uczy nas także cierpliwości, umiejętności słuchania, również trudnych historii – bez oceniania ich i pospiesznego diagnozowania.
Syn wraca, gdyż nie ma co jeść, jest głodny, a jego świat i pomysły legły w gruzach. Cóż, nie jest to wzniosła motywacja, jednak i ona zostaje przepalona ojcowską bezinteresownością. Nasze ludzkie motywacje też bywają różne.
Nie ma latorośli, której Jezus nie mógłby przywrócić życia. Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie już na zawsze otworzyły mi niebo.
Tematem tej przypowieści nie jest tylko bogactwo. Trwamy w klimacie Wielkiego Postu. Może to też być czas, kiedy my przywołujemy do siebie tych, o których zapominamy, nie zauważamy, nawet nie próbujemy sobie wyobrazić, co oni przeżywają i jak się czują.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii ukazuje nam drogę do pełni szczęścia i radości. Tą drogą jest miłość, jaką Jezus został obdarowany przez Ojca i jaką On obdarował nas – swoich uczniów.
Jeżeli nasze zachowanie jest sprzeczne z nauką Jezusa, nie powinno się pojawiać w naszym życiu. Ważne jest, byśmy w naszym zachowaniu nie kierowali się chęcią pokazania ludziom i unikali obłudy, a także zachowań pozornych i nieszczerych.
Wyobraź sobie tę miarę – dobrze utrzęsioną i ubitą – gdzie Dawca robi wszystko, aby Daru zmieściło się w naczyniu jak najwięcej, gdzie Dar wręcz wysypuje się – jest go tak dużo, że nie mieści się w naczyniu. Taką miarą kocha Cię Bóg! Czy możesz więc odmawiać tego samego innym?
Odwagi Piotrze! Odwagi Janie, który do końca trwać będziesz u stóp ukrzyżowanego Jezusa! Odwagi Jakubie, który jak większość apostołów ukryjesz się w Wieczerniku! Przemienienie Pańskie było dla was znakiem nadziei na to, że wasza przyjaźń z Jezusem nie zakończy się na złożeniu Mistrza w grobie.