W dzisiejszych czasach, wśród modlitw błagalnych zanoszonych do Boga, duża ich część dotyczy prośby o zdrowie. Do Boga zwracają się z modlitwą o uzdrowienie osoby chore, jak i te, których bliscy chorują. Nie wszystkie modlitwy zostają wysłuchane, podobnie jak za czasów Jezusa, który uzdrowił tylko niektórych.
To proroctwo starca Symeona, wypełnia się w każdym pokoleniu. Czyż nie próbowano zaprzeczyć zmartwychwstaniu Chrystusa? Czyż nie próbuje się Go wyszydzić, wykpić, zamknąć wewnątrz kościołów, zaprzeczyć Jego istnieniu i żyć jakby Go nie było – także i dziś?
Błogosławiony znaczy szczęśliwy. Może się wydawać, że Jezusowy przepis na szczęście jest jednak dość specyficzny.
Jezus nigdy nie odpoczywa od moich spraw. Nie przesypia niczego, co dzieje się w moim życiu. Obojętnie, czy jest sztorm a siła wiatru osiąga 10 w skali Beauforta, czy może jest flauta i absolutnie nic się nie dzieje. On zawsze jest na pokładzie.
Wspólnota nasza nie jest wielka, jej duchowość jest bardzo ukryta, niewidoczna dla oka człowieka, wyraźnie zaś widoczna dla Bożego Oka. Może się zrodzić we współczesnym człowieku przekonanie, że Apostolstwo z duchowością ofiarowanego cierpienia jest mało komu potrzebne. Nie tak na to patrzy Bóg.
Dar Bożego światła nosimy od początku w swoich sercach. Baczmy więc, byśmy tego światła, jak ludzie nierozważni czy po prostu głupi, nie postawili „pod korcem” czy „pod łóżkiem” i korzystając z własnej wolności wybrali ciemność.
Czas choroby, życiowych ograniczeń, cierpień jest momentem otwarcia się na słowo Boże. Człowiek w chorobie ma więcej czasu, by zastanowić się nad swoim życiem, ma czas na refleksję, na przebudowanie swojej hierarchii wartości.
Na wzór Matki Bożej jesteśmy zaproszeni do ciągłego odpowiadania naszemu Panu „tak” na to, co dla nas przygotował i jest Jego wolą. Nie szukajmy wymówek, ale wybierajmy to, co najbardziej wartościowe.
Jezus chce ludzi obdarzać pokojem i dlatego ciągle powołuje tych, którzy są dyspozycyjni i gotowi do posłania.
Patrząc „misyjnie” na ten tekst można powiedzieć, że Jezus i dziś posyła swoich uczniów w różne miejsca na globie, do ludzi konkretnych kultur i języków z przesłaniem Ewangelii. Ewangelia jest światłem, nie ciemnością.