Pracą w chorobie jest troska o zdrowie, rehabilitacja, a także ofiarowanie cierpienia, bo jak mawiał ks. Wawrzyniec Willenborg, zaangażowanie w Apostolstwo Chorych to praca duchowa, którą mogą, a nawet powinni wykonać ludzi chorzy.
Ważne, abyśmy nie dopuszczali do progu swojego domu, do środowiska naszego życia tego wszystkiego, co może nieść niebezpieczeństwo zniewolenia. Ważne, abyśmy umieli poukładać w sobie system wartości.
Wezwanie Chrystusa jest tak przekonujące, że człowiek, który je usłyszy i zrozumie, przyjmuje je natychmiast, czyli bez zbędnych pytań i warunków wstępnych.
Muszę wykonać kilka pilnych telefonów. Muszę zrobić przelewy, bo terminy gonią. Mam umówione spotkanie, a po nim jeszcze pędzę na zakupy. Mój terminarz pęka w szwach i brakuje w nim miejsca na kolejne wpisy. Zaplanowanych kilka najbliższych tygodni bez możliwości renegocjacji terminów i godzin… Dokładnie tak wyglądałoby to moje „natychmiast”.
Nasz chrzest też był początkiem drogi, naszej drogi wiary, to moment stania się dzieckiem Bożym, dzieckiem umiłowanym. To moment otwarcia się na przyjęcie Bożych darów. Dzisiaj usłysz głos Ojca – „w tobie mam upodobanie”, niech ta prawda przenika do twego serca.
Jakże cenny jest taki „zwyczaj”! Popatrzmy na ten zwyczaj nie jak na rutynę, ale jak na olbrzymią szansę spotkania Jezusa w Jego Kościele! I zadajmy sobie pytanie czy wsłuchujemy się w Jego słowa, czy nasze oczy nadal są w Nim utkwione jak wszystkich zgromadzonych w nazaretańskiej synagodze?
Czy w trudnych chwilach pamiętamy, w ilu po ludzku beznadziejnych sytuacjach Bóg przyszedł nam z pomocą? Być może skupieni na ciężarze chwili obecnej, zapominamy o tym, co było Jego działaniem.
Na pustkowiu, o późnej porze życia, bez wody i chleba i ryb – zawsze z Jezusem Chrystusem jest zielona trawa, na którą On sam zaprasza, aby usiąść i zobaczyć piękno na pustyni. Wierzysz w to? Właśnie wtedy, gdy ciemność, i lęk, i smutek, i choroba, i… Jezus może najwięcej, Jezus jest najbliżej!
Bóg jest blisko. Nie tylko w świątecznej atmosferze, ale także w codzienności, w chorobie, w lęku, w zmęczeniu. Ewangelia pokazuje, że Królestwo Boże to nie teoria. Ludzie przynoszą do Jezusa chorych i cierpiących. A On nie tylko naucza — On działa.
Mędrcy z Ewangelii podjęli trud spotkania z Bogiem i doświadczenia GO, w przeciwieństwie do mieszkańców Ziemi Świętej z Herodem na czele, których cechowała zazdrość, lenistwo i pycha, że tylko oni są najważniejsi i nikt nie może z nimi konkurować.