Jedli wszyscy

Na pustkowiu, o późnej porze życia, bez wody i chleba i ryb – zawsze z Jezusem Chrystusem jest zielona trawa, na którą On sam zaprasza, aby usiąść i zobaczyć piękno na pustyni. Wierzysz w to? Właśnie wtedy, gdy ciemność, i lęk, i smutek, i choroba, i… Jezus może najwięcej, Jezus jest najbliżej!

zdjęcie: Archiwum prywatne

2026-01-08

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mk 6, 34-44
Czwartek po Objawieniu Pańskim

Jedli wszyscy do sytości i nikt nie został pominięty. Pięć tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci… łącznie około dwadzieścia tysięcy osób! Każdy człowiek inny i każdy przyszedł po coś, ale chyba każdy po coś innego. Jak myślisz?

Wszystko zaczęło się od spojrzenia Jezusa na wielki tłum. To spojrzenie Boga, który widzi biedę człowieka. W Kanie ktoś mówi: „nie mają już wina”, na pustkowiu widać: „nie mają już chleba”. Różne sceny, ten sam styl miłości, te same światłe oczy serca i wyobraźnia miłosierdzia – jakże to piękne! Oczy pełne miłości, bo miłość jest najpiękniejszym przymiotem Boga, a Jezus to Bóg wcielony przez SŁOWO – na początku wszystko się stało i wszystko ma w Nim istnienie. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.

Prawda tak piękna i zachwycająca, że tylko usiąść, byle gdzie i na byle czym, i słuchać, i słuchać, i słuchać! Jeden chyba warunek – być jak owca niemająca pasterza. Gdy taką masz postawę serca, to Bóg jest ogarnięty litością, bo miłość nie umie przejść obojętnie obok głodu wiary.

Szukasz takiego Boga? Wierzysz w takiego Boga? Pragniesz takiego Boga? Czy myślisz, że On, jak policjant, czeka tylko, żeby Cię ukarać, zabraniając wszystkiego, co się świeci i błyszczy?

Na pustkowiu, o późnej porze życia, bez wody i chleba i ryb – zawsze z Jezusem Chrystusem jest zielona trawa, na którą On sam zaprasza, aby usiąść i zobaczyć piękno na pustyni. Wierzysz w to? Właśnie wtedy, gdy ciemność, i lęk, i smutek, i choroba, i… Jezus może najwięcej, Jezus jest najbliżej!

On już łamie chleb i rybę – Bierz! Jedz! Pij! Bo długa, a może już krótka droga przed Tobą.

W Jezusie jest wszystko, co piękne, dobre i prawdziwe. Ale można być blisko Niego i odejść zasmuconym. „Panie, mam wiele posiadłości” – mówi serce bogatego młodzieńca. Tłum usiadł i przyjął chleb jak dar. A on nie potrafił przyjąć, bo nie umiał puścić. Smutek nie przyszedł z tego, że Jezus czegoś zabronił. Smutek przyszedł z tego, że człowiek nie umiał zaufać Miłości. Dlatego „sprzedaj” wszystko, co masz, aby pójść ku Dobru!

 

Autorzy tekstów, pozostali Autorzy, Rozważanie, Komentarz do ewangelii