Może każde pokolenie ma swojego Eliasza? Może – idąc dalej – każdy z nas ma swojego Eliasza? Tak jak w jakimś sensie każdy z nas ma swój własny koniec świata w godzinie śmierci.
Może się wydawać, że ta nasza skłonność do osądzania siebie nawzajem a nawet Pana Boga jest ogromna i wszechobecna. Lekarstwem na to, jak podpowiada Jezus, jest mądrość, a właściwie to Mądrość Boża, która jest ponadczasowa.
Chcemy jednak patrzeć na Jana Chrzciciela, który żył na pustyni, gdzie wyschła ziemia nie rodzi nic, a jednak jego serce wydawało piękne owoce męstwa i uwielbienia Boga w każdej sytuacji.
Jezus zachęca, byśmy się do Niego zwrócili, byśmy zaufali Jego sercu. To zawierzenie Jezusowi przyniesie nam wewnętrzny pokój, wyciszenie i ukojenie.
Tak działa Bóg, który szuka i znajduje zgubionych. Dlatego jako Dobry Pasterz, idzie za zabłąkaną owcą, dopóki jej nie znajdzie i cieszy się, gdy jest odnaleziona.
Jak coś jest wypełnione, to już się nie dopełni! Archanioł Gabriel w imieniu Boga zapewnił Maryję, że jest „pełna łaski”. Oznajmił Jej, że jest wypełniona Bogiem i dlatego wierzymy, że jest Niepokalanie Poczęta. Maryja w chwili zwiastowania dowiedziała się, że w Niej nie ma miejsca dla tego, co jest grzeszne.
Nawrócić się, to nie tylko odwrócić się od zła, ale także przyjąć trwałą postawę zwracania się w stronę dobra i ciągłego powstawania. Słowa dzisiejszej Ewangelii nie tylko wzywają nas do osobistego nawrócenia. Jan Chrzciciel pragnie, abyśmy przynosili „godne owoce nawrócenia”.
6 grudnia patronuje nam św. Mikołaj, który był otwarty na wszelką biedę ludzką. Legenda mówi, że kładł swoje dary w nocy pod drzwi potrzebujących. W ciemnościach szukał zagubionych owiec. Dzisiaj przyzywam Jego wstawiennictwa i proszę , aby pod drzwiami wszystkich pozamykanych wypraszał potrzebne łaski.
Mam nadzieję, że Twoje spojrzenie przemieni kiedyś ich serce, a nowe oczy serca sprawią, że tam, gdzie Ty, będziemy wszyscy razem oglądać piękne oblicze Twojego Ojca w niebie!
Jezu, pomóż mi budować nasz Kościół. Daj mi siłę i odwagę trwać, gdy przyjdą deszcze, wezbrane rzeki i wichry. Otwieram się na Twoje Słowo i wolę Twojego Ojca. Kocham Kościół – mój dom! Wiem i wierzę Ojcze, że dałeś mi dom zbudowany na skale.