Nawrócić się, to nie tylko odwrócić się od zła, ale także przyjąć trwałą postawę zwracania się w stronę dobra i ciągłego powstawania. Słowa dzisiejszej Ewangelii nie tylko wzywają nas do osobistego nawrócenia. Jan Chrzciciel pragnie, abyśmy przynosili „godne owoce nawrócenia”.
6 grudnia patronuje nam św. Mikołaj, który był otwarty na wszelką biedę ludzką. Legenda mówi, że kładł swoje dary w nocy pod drzwi potrzebujących. W ciemnościach szukał zagubionych owiec. Dzisiaj przyzywam Jego wstawiennictwa i proszę , aby pod drzwiami wszystkich pozamykanych wypraszał potrzebne łaski.
Mam nadzieję, że Twoje spojrzenie przemieni kiedyś ich serce, a nowe oczy serca sprawią, że tam, gdzie Ty, będziemy wszyscy razem oglądać piękne oblicze Twojego Ojca w niebie!
Jezu, pomóż mi budować nasz Kościół. Daj mi siłę i odwagę trwać, gdy przyjdą deszcze, wezbrane rzeki i wichry. Otwieram się na Twoje Słowo i wolę Twojego Ojca. Kocham Kościół – mój dom! Wiem i wierzę Ojcze, że dałeś mi dom zbudowany na skale.
Bóg potrafi dobrze wykorzystać także – wydawałoby się – wątłe siły chorych i cierpiących. To przecież na ich modlitwie i ofierze cierpienia opiera się niejednokrotnie powodzenie wielkich przedsięwzięć duszpasterskich i ewangelizacyjnych. W oczach świata osoby chore mogą niewiele albo nawet nic. Ale nie w oczach Boga. Bóg patrzy na nich miłością i dzięki ich ofierze udziela łask innym.
Aby zrozumieć Ewangelię i uwierzyć w Boga, nie potrzeba rozległej wiedzy, dyplomów, można być człowiekiem prostym, skromnym ale otwartym na słowo Boże.
Czy pamiętam, że Bóg nie działa z powodu moich zasług, ale z powodu swojej miłości do mnie? Czy szczerze wołam do Niego: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.
Słowo Boże dzisiaj – na rozpoczęcie Adwentu – wzywa nas, by nie zamykać się we własnej doczesności, cielesności. Ona nie jest całą prawdą o naszym życiu. Istnieje życie wieczne. Mamy duszę nieśmiertelną.
"Ociężała” dusza w dużo większym stopniu zagraża naszemu zbawieniu niż „ociężałe” z jakiegoś powodu ciało, zaś zbytnie troski o sprawy doczesne, mogą całkowicie przesłonić nam ostateczny Cel, do jakiego zmierzamy.
„Ziemia, niebo przeminą, ale moje słowa nie przeminą” – mówi Jezus. Na nowo więc otwieram się na Słowo Boga, na Słowo Jezusa. Nie tylko chcę je usłyszeć, przyjąć ale i wypełnić.