Jak przygotować serce na przyjęcie Pana?

Lewi wyjątkowo szybko pokonuje ten proces – drogę od siebie i swoich pragnień ku Jezusowi. Urządza też wielkie przyjęcie dla Niego.

zdjęcie: Loft Gallery

2026-02-21

Komentarz do fragmentu Ewangelii Łk 5, 27-32
Wielki Post

W ubiegłym tygodniu wraz z przyparafialną grupą przeżywałam dwudniowe rekolekcje. Przed godziną 15:00 prowadzący kapłan zapytał nas, co mamy robić w godzinie Miłosierdzia. Jak jeden mąż odpowiedzieliśmy, że odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wtedy przypomniał nam, że nie to jest najważniejsze. W Dzienniczku Siostry Faustyny Jezus mówi: O trzeciej godzinie błagaj Mojego Miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników i choć przez krótki moment zagłębiaj się w mojej męce, szczególnie w moim opuszczeniu w chwili konania”. Uświadomiło mi to konieczny zwrot od własnego ja do bliźniego i w kierunku Jezusa, który jest cierpiący, opuszczony, szukający tych, którzy chcieliby trwać z Nim. 

Myślę, że w życiu wielu ludzi pojawia się moment wezwania Jezusa Pójdź za Mną!   niezależnie od rodzaju powołania. Czasami jest on spektakularny i pełen emocji, czasami spokojny i rozciągnięty w czasie. Jego następstwem jest pozostawienie wielu rzeczy, lub wszystkiego i rozpoczęcie drogi z Panem. Lewi wyjątkowo szybko pokonuje ten proces  drogę od siebie i swoich pragnień ku Jezusowi. Urządza też wielkie przyjęcie dla Niego. Po raz pierwszy dostrzegłam to zdanie i bardzo mnie poruszyło.
 
Zadaję sobie pytanie, jak mogę przygotować dla Pana Jezusa wielkie przyjęcie? Jak przygotować serce do tego przyjęcia? 
Odczytałam to jako zadanie na Wielki Post, który właśnie się rozpoczął.

Autorzy tekstów, Kumor-Głodny Teresa, Rozważanie, Komentarz do ewangelii