Jak dobrze pościć

Co zatem zrobić, jak pościć? „Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać, dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz przyodziać i nie odwrócić się od współziomków”. To o wiele trudniejszy post.

2026-02-20

Komentarz do Liturgii Słowa: Iz 58, 1-9a; Mt 9, 14-15
Wielki Post

To dla mnie i dla chorego zawsze niezręczne, kiedy obchód chorych przedłuża się w czasie i podawane jest już śniadanie. Często spotykam się wówczas z pytaniami chorego: „A czy jak tak mogę? Przed chwilą zjadłem śniadanie, zawsze mnie uczono, że godzinę przed przyjęciem Komunii obowiązuje post eucharystyczny…”.

Osoba chora jest zwolniona z postu eucharystycznego. Nawet jeśli nie przestrzega postu, to przecież przeżywa cierpienie, ból, chorobę. Przyjęcie tej trudnej sytuacji w duchu zaufania Bogu czy w duchu pokuty - za swoje grzechy lub wynagrodzenie za grzechy innych - jest także postem. Nie można zapominać, że chorzy w szpitalach poddawani są badaniom, przed którymi muszą pozostawać na czczo, przez wiele godzin przed zabiegami na przykład kolonoskopii lub operacją nie mogą niczego jeść, a po trudnych zabiegach chirurgicznych przez wiele dni bywają podłączeni do aparatury, mają założoną sondę do żołądka, przeżywają dni bez jakiegokolwiek jedzenia czy picia. Zawsze widząc takie osoby, mam przed oczyma Jezusa będącego a stanie agonii na krzyżu!

Oczywiście, można czuć się zgorszonym takim stanem rzeczy: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”. W prawdziwym poście nie chodzi jedynie o jedzenie lub niejedzenie mięsa. Ludzie, którzy są wegetarianami nie mają motywacji religijnej. Chrześcijanin nie traktuje postu jako celu samego w sobie, bardziej jako narzędzie prowadzące do więzi z Bogiem. Przypomina o tym Jezus: „czy goście weselni mogą się smucić[…]?”, „Przyjdzie czas, kiedy zabiorą im Pana młodego…”. Byłoby chyba niedobrze, gdyby skutki mojego postu odczuwali inni w postaci mojego smutku, niezadowolenia lub pychy z tego powodu czy poniżania innych.

Post bezpośrednio związany jest z ofiarą krzyża, Jezusowym dziełem zbawienia. Jest nawiązaniem do Golgoty, jest jakąś cząstką nas samych, naszego jestestwa, ogołocenia z tego, co dla nas bywa luksusem, by poczuć głód Boga. Odmawianie sobie rzeczy przyziemnych ma nam pomóc poznać smak tego, co duchowe, prawdziwe i wartościowe. Ograniczenie tego, co w życiu codziennym odbierane jest jako zaspokajające pragnienia naszego ciała, ma nam pomóc ćwiczyć silną wolę, oczyścić nasze myśli, ukierunkować uwagę na inne wartości. Chodzi o oderwanie się od tego, co pochłania nasze wysiłki, zabiera czas, staje się iluzją naszego życia, które przecież jest przeznaczone do wielkich pragnień, przyjaźni z Bogiem. Post więc głęboko wiąże się z naszym nawróceniem! Niestety, nawet takie narzędzie jak post może być pustym znakiem, który nic nie daje: „czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?”. Prorok Izajasz w dzisiejszym czytaniu wprost odpowiada: „Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią”. Post zatem może być tylko zewnętrzną tradycją, nic nie znaczącą, ponieważ wewnątrz człowieka nie zachodzi zmiana. „Czy zwieszanie głowy jak sitowie, i użycie woru z popiołem za posłanie, czy to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?”. Zatem jesteśmy wezwani do podjęcia postu prawdziwego, związanego z naszym autentycznym nawróceniem: „Wtedy zawołasz a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: ‘Oto jestem’”.

Co zatem zrobić, jak pościć? „Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać, dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz przyodziać i nie odwrócić się od współziomków”. To o wiele trudniejszy post. Pojednać się ze znajomym, bratem, siostrą, odwiedzić rodziców, pomóc samotnemu sąsiadowi, zorientować się, czy ktoś nie potrzebuje konkretnej pomocy, zająć się osobą samotną, chorą, potrzebującą. Przede wszystkim jednak znaleźć czas na dobrą spowiedź.

Panie Jezu, dziękuję Ci, że jestem kapelanem szpitala. Widok ludzi chorych, umierających, pozwala mi zobaczyć życie, które jest kruche, jak kromka chleba. Codziennie przez widok choroby, grymasu twarzy chorych dotkniętym brakiem zdrowia, uczysz i mnie innego spojrzenia na życie. Niech ten czas Wielkiego Postu pozwoli mi głębiej wejść w prawdziwe życie. Zostawić to, co jest ulotne, skończone! O jedno tylko Ciebie proszę: bym mimo postu i braków zachował pogodę ducha i cieszył się Tobą, bo przecież nie mogę zapominać, że mimo postu zapraszasz mnie, bym był gościem weselnym na godach, gdzie Ty jesteś oblubieńcem. A gody, na które mnie zapraszasz nigdy się nie kończą, bo trwają i będą trwać całą wieczność.

Autorzy tekstów, ks. Marcin Niesporek, Rozważanie, Komentarz do ewangelii