Jezus modli się za uczniów. Zanim pójdą do świata, Jezus oddaje ich Ojcu. Najpierw potwierdza ich wiarę i misję. Oni pozostaną w tym świecie, który Jego odrzucił. Oni potrzebują pomocy i siły.
Jezus chce, abyśmy nawet w najtrudniejszych okresach naszego życia mieli w sobie Jego pokój.
Jezus zapewnia nas o swojej obecności i bliskości. Jest obecny w modlitwie, sakramentach, Słowie Bożym, w drugim człowieku. On pragnie nam towarzyszyć w drodze naszego życia, nawet wtedy, gdy mamy wątpliwości i trudności.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o jedności. Wszystko rozpoczyna się w Trójcy Świętej, gdzie każda z Osób jednoczy się ściśle z pozostałymi. Do takiej wspólnoty, przez zjednoczenie z Nim, Jezus zaprasza uczniów i wszystkich, którzy dzięki ich nauczaniu będą wierzyć.
Jest jednak spotkanie, Osoba, perspektywa o wiele trwalsza, głębsza. To spotkanie z Bogiem, który przemieni smutek w prawdziwą radość, cierpienie w prawdziwą pociechę i obietnicę.
„Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Ten Ktoś, to prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek – Jezus! Przyjaciel, Brat – BÓG! Przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie oznajmił nam wszystko, co usłyszał od Ojca.
To jest niesamowite, że po dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa prawdziwy Bóg, objawiony przez Jezusa, pozostaje dla wielu nieznany.
Tak jak apostołowie, my też czasami nie rozumiemy sposobu działania Pana Boga w naszym życiu, w życiu innych osób a nawet w świecie i w historii.
Duch Święty może zaradzić naszym trudnościom i pocieszyć nas w naszych codziennych utrapieniach.
Nie pozostajemy sami, Jezus posyła tobie i mnie obiecanego Ducha Świętego, Tchnienie Miłości Ojca i Syna. Świadomość tak wielkiego obdarowania skłania do nieustannego dziękczynienia za tę Miłość.