Kiedyś usłyszałem, by zawsze robić to, co robimy najlepiej jak jest to w danej chwili możliwe, bo może to przeważyć szalę, na której gromadzimy nasze dobre uczynki.
Dzisiejsze spotkanie z Jezusem w Ewangelii jest Jego zaproszeniem bardzo osobistym z adresem także do mnie. Po-wołanie. Nie tylko wołanie, ale powołanie, zaproszenie. A może to też do Ciebie?
Jesteś uczniem Jezusa? Jeżeli tak, to Jezus kieruje dziś do Ciebie i do mnie prośbę: „żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu, ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano”. Ta łódka to nasze serce – tam skarb twój, gdzie serce twoje.
Jezus przychodzi dziś, aby uzdrowić moje serce — serce, które może być w jakiejś części „uschnięte”, zablokowane na miłość do drugiego człowieka.
Jak świętujemy dzień święty? Czy jest to dla nas czas spotkania z Jezusem w Eucharystii? Czy nie za łatwo usprawiedliwiamy się z nie uczestniczenia we niej? Czy prace, które wykonujemy w niedzielę służą zaspokojeniu naszych potrzeb, czy z powodzeniem mogłyby być wykonane w dzień powszedni?
Potrafimy dobrze wymierzyć i przyszyć wygodną łatę Ewangelii do naszego życia. Smakujemy wino, ale nie zmieniamy serca. Wypełniamy praktyki, ale nie kochamy. Jesteśmy „w porządku” przed ludźmi, ale naprawdę nosimy w sobie zdzierców, oszustów i formalistów.
„Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci duchem Świętym”.
Wspominam człowieka, który na wezwanie wstał i poszedł za Jezusem. Za tym największym Lekarzem, który nie jest potrzebny zdrowym, lecz chorym.
Tak często obok chorego widzimy właśnie dwóch, a czasem czterech niosących go na noszach , tak często mijam ratowników medycznych transportujących chorego do szpitala, czy opiekunów medycznych, pielęgniarzy, z łóżkiem chorego docierających z nim na blok operacyjny. „Jezus widząc ich wiarę rzekł do paralityka: dziecko odpuszczone są twoje grzechy”.
Mogę doświadczyć wielkiej radości, że Jezus na nowo zaprasza mnie do wrażliwości na Jego słowo i prośby. Panie Jezu, daj mi otwartość na Twój głos i siłę ducha na bycie posłuszną Twoim natchnieniom i prośbom.