Maryja, która słucha, co Bóg mówi, wierzy w to i przechowuje słowa w swoim sercu. Jej życie przebiega ścieżkami, które wyznacza Ojciec swoją wolą. Zawsze otwarta i nasłuchująca. Od momentu odnalezienia Jezusa w świątyni po krzyż, przyjmująca z uwagą słowa swojego Syna.
Życie można oddawać na wiele różnych sposobów, nie zawsze rozumiejąc to dosłownie. Można je oddawać każdego dnia po kawałku: służąc rodzinie, bliskim, Kościołowi, wspólnocie. Można oddawać swoje życie w chorobie, modląc się za innych i ofiarując swoje cierpienie w różnych intencjach. Można oddawać swoje życie, rzetelnie i uczciwie wykonując swoje obowiązki zawodowe i te wynikające z życiowego powołania.
Choć hitlerowcy chcieli obrócić go w bezimienny popiół i wymazać z ludzkiej pamięci, osiągnęli skutek odwrotny. Opowieść o człowieku, który w fabryce śmierci oddał życie za brata, lotem błyskawicy obiegła obóz, dając więźniom upragnioną nadzieję i dowód na to, że miłość może triumfować nawet w najciemniejszym mroku.
Z każdym uderzeniem serca dokonuje się w nas wybór: zatrzymać winę brata i stać się jego sędzią albo przebaczyć mu z serca.
Uroczystej Mszy świętej przewodniczył Ks. kardynał Konrad Krajewski, arcybiskup łódzki. W homilii przypomniał, że dzisiaj tę samą Ewangelię /Mt 17, 14-20/ czytamy w całym Kościele: w Polsce i we Włoszech, w Neapolu i w Dobrzyniu, ale to nie my ją czytamy, to ona „czyta” nas, nasze życie, moje życie…
Od jakiegoś czasu w terminologii medycznej pojawia się sformułowanie: „drugi pacjent”. Jest nim rodzina, bliscy chorego, którzy na swój sposób – szczególnie w sytuacji, gdy choroba jest przewlekła i wymagająca przeorganizowania dotychczasowego życia i sposobu funkcjonowania – również cierpią.
W przybliżaniu treści listów ks. Willenborga nie chodzi o zwykły przedruk. Ważne jest ich nowe odczytanie, które wymaga przynajmniej dwóch zabiegów. Potrzebne jest wyjaśnianie i właściwe interpretowanie poszczególnych fragmentów, a także pokazanie, na ile treści, które zostały skierowane do chorych prawie sto lat temu, są aktualne także dzisiaj.
Dla Rafała Kalinowskiego patriotyzm to „prawdziwe całopalenie”, „sprawa Boża” i „obowiązek chrześcijanina”. Przyglądając się poszczególnym etapom jego życia, można dostrzec, że jego postawa patriotyczna nabierała dojrzałości duchowej.
Święta Miriam przeżywała mistyczne doświadczenia związane z działaniem Ducha Świętego. Nigdy jednak nie uważała tych darów za najważniejsze. Wiedziała, że istotą świętości nie są nadzwyczajne zjawiska, ale miłość do Boga i bliźniego.
Była pewna, że Bóg przychodzi do człowieka w postaci cierpienia oraz że to właśnie ono jest najbardziej uprzywilejowanym stanem życia na ziemi, bo gdy zwiąże się je z Chrystusem, łamie ono potęgę zła na ziemi.