W liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Uzdrowienia Chorych, 6 lipca br., już po raz sześćdziesiąty pierwszy odbyła się Ogólnopolska Pielgrzymka Apostolstwa Chorych na Jasną Górę.
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa obchodzona jest w Kościele sześćdziesiąt dni po Wielkanocy. Uroczystość ta przypomina, że w Ciele i Krwi Zbawiciela kryje się Jego życie. Wydając swoje Ciało na mękę i przelewając swoją Krew na krzyżu, ofiarował On swoje życie za nas.
Bóg jest relacją miłości trzech Osób. Do tej miłości zaprasza człowieka. Zaprasza do relacji ze sobą i z innymi ludźmi. Tak, jak nie zostawił Jezusa niesłusznie oskarżonego, bitego, poniżanego i ukrzyżowanego, tak samo dziś nie opuszcza żadnego cierpiącego, chorego, nikogo, kto czuje się samotny.
Jakże bliski, Jezu, jesteś mi w tej scenie. Ile razy ja padam na ziemię pełen lęku o siebie, przygnieciony samotnością, złą diagnozą, informacją o czyjejś śmierci. Czuję się wtedy jak baranek prowadzony na rzeź, jak Ty, który za chwilę miałeś rozpocząć składanie odwiecznej Ofiary na krzyżu.
W drugi dzień Zielonych Świąt w Kościele obchodzone jest święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, które jest jednocześnie Misyjnym Dniem Chorego.
W środę 13 maja br., w 109. rocznicę objawień fatimskich do Piekar Śląskich pielgrzymowali chorzy i niepełnosprawni z terenu Archidiecezji Katowickiej.
W tym roku przypada 1070. rocznica narodzin św. Wojciecha. Tułacze życie tego biskupa, jak i jego krew przelana w imię Ewangelii, przez stulecia wydawały stokrotny plon w naszej Ojczyźnie i w całej Europie.
Na koniec, jedyną modlitwą, jaką jeszcze była w stanie „odmawiać”, stało się położenie Krzyża na sercu. Było to niczym odciśnięcie pieczęci miłości na Sercu Boga, całkowite powierzenie się tej miłości.
Życzę Wam głębokiego pokoju wewnętrznego płynącego z obecności Chrystusa Zmartwychwstałego oraz wiary, że On – Chrystus, Pan życia i śmierci, Książę Pokoju, nie zostawi nas samymi i będzie z nami aż do ostatnich chwil naszego życia.
Od Niedzieli Palmowej jest już blisko do Wielkiego Piątku. Nie minie bowiem pięć dni, a tak samo głośno tłum będzie krzyczeć „Ukrzyżuj go!”, a tymi samymi palmami, które rozkładali Jezusowi do stóp, będą szydzić z Niego, bijąc Go po twarzy. Bo to ci sami ludzie, którzy krzyczeli „Hosanna!” żądali potem śmierci Jezusa. Teraz lepiej rozumiem, dlaczego Niedzielę Palmową nazywa się Niedzielą Męki Pańskiej.