Wielki Post to nie dieta, minimalizm i filantropia. To czas mojego nawracania się do Boga, wciąż na nowo. Pustynia, która staje się miejscem spotkania.
Jeśli człowiek sam arbitralnie ustala, czym jest dobro i jakimi środkami należy do niego dążyć, to co może go powstrzymać przed aborcją, dzieciobójstwem czy eutanazją?
Byłoby dobrze, gdyby lekarze nie poddawali się naciskom, próbom łamania ich sumień, odgórnie narzuconej strategii zarządzania lękiem, mającej zburzyć ich poczucie godności i wolność sumienia, zmusić do rezygnacji z przestrzegania zasad wiary, z wykonywania zawodu lekarza czy zmiany specjalności.
Przyjaciele, którzy odwiedzali wówczas tę umierającą kobietę, zgodnie potwierdzają, że wracali do siebie ze spokojem i radością w sercach.
Wszyscy są wezwani, by chwalić Boga. Proszę o otwarcie Pisma Świętego na Psalmie 135.
Obrona życia to nie tylko domena Kościoła, ale sprawa ogólnoludzka. Ustawy chroniące życie to nie narzucanie innym światopoglądu katolickiego, ale to ochrona najmniejszych członków społeczności.
Człowiek, który otrzymał od Boga życie w darze, nie może tym darem dowolnie dysponować.
Rozmowa z Joanną Tabor, koordynatorką wolontariatu w Stowarzyszeniu Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej „Hospicjum” w Chorzowie.
Nie buntowałam się, nie zadawałam Panu Bogu pytania: „dlaczego ja?”. Uklękłam przed Panem Jezusem i w modlitwie zawierzyłam Mu siebie i swoją chorobę. Prosiłam Go o siły do walki z chorobą i zgodę na Jego wolę, jakakolwiek by ona była.
Temu właśnie mają służyć takie dni jak Światowy Dzień Chorego czy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Mają służyć skupieniu się na chorych, a nie na samej chorobie. Mają służyć chwaleniu życia, a nie śmierci. Mają być celebrowaniem solidarnej więzi z cierpiącymi, a nie dopatrywaniem się luk w systemie opieki zdrowotnej.