O krzywdzie rodzącej przeklinanie (złorzeczenie)

Czy Bóg wysłuchuje naszych skarg? Czy w modlitwie jest miejsce na życzenie komuś zła? Proszę o otwarcie Pisma Świętego na Psalmie 109.

zdjęcie: pixabay.com

2025-07-04

Psalm 109 jest lamentacją indywidualną, modlitwą niewinnie oskarżonego. Podczas procesu przychodzi mu zmierzyć się z fałszywymi oskarżycielami (wersy 2-3. 20. 25. 29). Szuka wsparcia w Bogu, w Jego błogosławieństwie, które równocześnie stanie się przekleństwem dla tych, którzy kłamliwie go oskarżają (wersy 20. 28). Utwór ten jest wypełniony przekleństwami (złorzeczeniami). To najbardziej brutalny psalm w Psałterzu. Przynależy on do grupy tzw. psalmów złorzeczących (Ps 58; 83; 109). Można w nim dostrzec formę mowy obronnej podczas rozprawy sądowej, w której sędziami byli kapłani jako przedstawiciele Boga (zob. Księga Wyjścia 22, 7-8; Księga Powtórzonego Prawa 17, 8-13; Pierwsza Księga Królewska 8, 31-32).

Struktura psalmu: I. Fałszywe oskarżenie i przeklinanie oskarżycieli (wersy 1-19); I.1. Skarga na kłamliwych oskarżycieli wraz z ich opisem (wersy 1-5); I.2. Przeklinanie oskarżycieli (wersy 6-19); II. Prośba o Bożą pomoc (wersy 20-31); II.1. Wołanie o odpłatę wraz z argumentacją (wersy 20-25); II.2. Ponowne wołanie o odpłatę wraz z obietnicą uwielbienia (wersy 26-31).

Psalm nie posiada jakichkolwiek wskazówek, które pozwoliłyby określić czas jego powstania, stąd proponowane hipotezy są rozpięte pomiędzy królem Dawidem (wers 1a), prorokiem Jeremiaszem (zob. podobieństwo do Księgi Jeremiasza 18, 19-23), a okresem powygnaniowym.

Psalmista rozpoczynając modlitwę odsłania swoją relację z Bogiem, którego wychwala (wers 1b). Wyznanie to poszerzy w końcowych wersach (wersy 30-31). Prosi Boga by nie milczał, gdyż przeciwnicy mówią fałszywie (wers 2). Skarga jaką do Niego kieruje jest przejściem od fałszywych oskarżeń (wers 2-3) do prezentacji własnej, kontrastowej postawy wobec oskarżycieli (wers 4-5).

Jeśli przyjmiemy, że psalm jest formą mowy obronnej niewinnego oranta, to kłamstwo oskarżycieli (wers 2) miałoby konotację prawną, polegającą na składaniu przez nich fałszywych zeznań.

Psalmista zaistniałą sytuację opisuje obrazami z dziedziny wojskowości. Jest on atakowany przez oskarżycieli za pomocą fałszywych zeznań, a wcześniej został już przez nich otoczony. Jak wojsko wroga są pełni nienawiści (wers 3a. 5b) i agresji (wers 3b). Pomimo dobra, jakie im ofiarował, otrzymuje od nich zło (wersy 4-5). Jest atakowany bez powodu (wers 3b), a jego jedyną obroną stała się modlitwa (wers 4b).

Po przedstawieniu własnego cierpienia wywołanego fałszywym oskarżeniem, psalmista życzy cierpienia tym, którzy spowodowali jego cierpienie. Ten najdłuższy passus psalmu (wersy 6-19) może zawierać przekleństwa (złorzeczenia) psalmisty pod adresem oskarżycieli lub być listą przekleństw, którymi oskarżyciele obrzucili jego. W tym drugim wariancie orant zacytowałby to wszystko, co było skierowane przeciw niemu. Nie mamy żadnej pewności, który wariant jest właściwy, ale za wersją drugą (przetoczenie przekleństw) może przemawiać fakt, że w poprzednich wersach oraz w wersach następujących po litanii przekleństw (czyli od wersu 20) oskarżyciele są wymienieni w liczbie mnogiej, a w wersach 6-19 przekleństwa są skierowane tylko do jednego człowieka. Wcześniej mógł je usłyszeć psalmista.

Początek przekleństw (złorzeczeń) dotyczy przewodu sądowego. Skoro psalmista znalazł się na rozprawie sądowej, której celem jest jego skazanie, domaga się skazania swojego oskarżyciela (wersy 6-7; zob. także Pierwsza Księga Królewska 21, 8-14). Podczas procesu po prawej stronie oskarżonego zasiadał zarówno oskarżyciel, jak i obrońca, a dokładniej świadek jego niewinności (wers 6. 31; Ps 16, 8; 142, 5; Księga Zachariasza 3, 1). Modlitwa do Boga w nieuczciwej sprawie staje się wyrokiem dla tego, kto modli się o spełnienia się zła (wers 7).

Przekleństwa zawarte w wersach 8-11 skierowane są przeciwko życiu fałszywego oskarżyciela (wers 8), jego rodzinie (wersy 9-10) oraz majątkowi (wers 11). Psalmista pragnie jego przedwczesnej śmierci, wdowieństwa dla jego żony i sieroctwa dla jego dzieci. Ponadto po utracie urzędu i majątku ojca mają one błąkać po ruinach bliskich im miejsc, wcześniej splądrowanych przez wierzyciela, żebrząc o jedzenie (o skrajnej władzy wierzyciela, o której mowa w wersie 11 zob. Druga Księga Królewska 4, 1).

Kolejne przekleństwa (wersy 12-16), które psalmista rzuca na swojego kłamliwego oskarżyciela i jego najbliższych, dotyczą utraty szacunku społecznego (wers 12, przeciwnie do Księgi Zachariasza 7, 9-10), popadnięcie w niepamięć oraz wygaśnięcie jego rodu (wers 13). Domaga się również, aby Jahwe nie zapomniał o grzechach oskarżyciela i jego rodziny (wersy 14-15; Księga Wyjścia 20, 5). W wersie 16 przedstawia uzasadnienie, dlaczego się tego domaga i charakteryzuje siebie (przedstawiając własną niewinność).

W wersach 17-19 poszerza swoje uzasadnienie przekleństw. Kluczowym tekstem całej listy złorzeczeń jest wers 17, w którym opisał postawę swojego oponenta, który umiłował przekleństwo, a odrzucił błogosławieństwo. Przekleństwo w języku hebrajskim określa termin qelālāh, który definiuje całą formułę złorzeczenia, przez którą ktoś lub coś jest określane jako przeklęte (zob. np.: Księga Rodzaju 27, 12; Księga Powtórzonego Prawa 11, 26-29). To działanie świadome, dążące do wprowadzenie osoby lub rzeczy przeklętej w najgłębsze obszary zła, całkowicie pozbawione Bożej łaski.

Psalmista stosując język metafory (wersy 18-19), wyraził swoje pragnienie by przekleństwo oskarżyciela (do którego przylgnął i którego domagał się dla niewinnego psalmisty), nie tylko było jego zewnętrznym doświadczeniem (symbol ubrania), ale przeniknęło do głębi całe jego jestestwo (symbol wody i oliwy).

Od wersu 20 ponownie używa liczby mnogiej wobec swoich oskarżycieli. Odwetu nie szuka na własną rękę, ale powierza swoją sprawę Bogu. Nie on, ale Bóg ma dokonać tego co przedstawił w poprzednich wersach. Sam pragnie trwać przy Bogu, doświadczał już Jego bliskości, stąd odwołuje się do imienia Boga (które w wersie 21 może symbolizować zarówno sprawiedliwość, jak i dobroć Bożą) oraz do szczęścia, jaką niesie w sobie dar Bożej łaski. Znając tego rodzaju duchowe doświadczenie odważnie woła o ratunek w obecnej sytuacji (wers 21).

Jako dodatkową argumentację mającą zachęcić Boga do interwencji, przedstawia swój stan (wersy 22-25). W tym co przeżywa i z tym co się zmaga pozostaje sam. Jest ubogi, uciskany, a intensywne cierpienie rozrywa głębię jego serca (wers 22), w którym dzisiaj możemy dostrzegać całą osobowość psalmisty. Jest on wyczerpany, odczuwa swoją przemijalność (symbolika cienia) oraz kruchość (można się go łatwo pozbyć, jak z łatwością pozbywa się szarańczy, potrząsając jedynie gałązkami na których osiadła) /wers 23/. Przygotowując się do tej próby pościł, co spowodowało jego wyczerpanie fizyczne (wers 24; Ps 69, 11-12). Wzmianka o dobrowolnym poście, to prawdopodobnie jedna z form jego modlitwy. Mogła ona stanowić sposób odwołania się do Boga przez wzbudzenie w Nim współczucia wobec cierpiącego psalmisty. Tymczasem wycieńczony stał się przedmiotem drwin swoich oskarżycieli (wers 25).

W błagalnych słowach orant przyzywa swojego Boga, wskazuje na bliską relację z Nim („Boże mój”), przywołuje Jego łaskawość, którą przez hebrajski termin ḥesed, możemy rozumieć także jako miłość (wers 26, Ps 136). Wcześniej w całym swym bogactwie znaczeniowym („życzliwość”, „miłosierdzie”, „łaska”) termin ten wystąpił już w wersach 12. 16. 21.

Psalmista prosi o sprawiedliwość. Jest przekonany, że przywrócenie jej będzie znakiem obecności Boga w świecie (wers 27). Następnie argumentuje językiem prawniczym: wobec błogosławieństwa Boga zarzuty przytaczane przez oskarżycieli nie posiadają żadnej wartości (wers 28). Przyniosą one wstyd dla tych, którzy je wytoczyli, a radość dla tego, przeciw któremu zostały one wytoczone. W wersie tym psalmista nazwał siebie „sługą”. Termin ten wraz ze sformułowaniem „Boże mój” z wersu 26, tworzy charakterystyczny język lamentacji indywidualnych (zob. Ps 31, 15-17; 86, 2). Kłamstwo oskarżających niewinnego ostatecznie stanie się dla nich zniewagą i hańbą (wers 29).

Ostatnie dwa wersy pozwalają zrozumieć, dlaczego ten tak trudny treściowo psalm zaczyna się od wychwala Boga (wers 1b). Psalmista ufa, że jego sprawa potoczy dobrze się lub zaświadcza, że już otrzymała korzystny dla niego kierunek. Chwałę (przyszłego) zwycięstwa nad kłamliwymi oskarżycielami przypisuje nie sobie, ale Bogu. Pragnie Go uwielbiać na wielkim zgromadzeniu liturgicznym (wers 30). Chce zaświadczyć, że Bóg staje po prawicy niewinnie oskarżonego. Słowa „stanął po prawicy uciskanego, aby go ocalić” (wers 31) stanowią kontrast wobec wypowiedzi z wersów 6-7.          

Psalmista jeszcze nie zna nauczania Jezusa o miłości nieprzyjaciół i o modlitwie za prześladowców (zob. Księga Mateusza 5, 44), ani wykładni Apostoła Pawła dotyczącej błogosławienia tych, którzy nas prześladują (List do Rzymian 12, 14). Nie chce nawet skorzystać z podpowiedzi autorów ksiąg starotestamentalnych by nie żywić urazy wobec osób, które niewłaściwie zachowały się wobec nas lub stały się naszymi wrogami (zob. np.: Księga Kapłańska 19, 17-18; Księga Przysłów 24, 17; 25, 21). Pamięta jednak, że za fałszywe oskarżenie, oskarżyciel powinien otrzymać karę, której domagał się lub która była prawną konsekwencją oskarżenia (zob. Księga Powtórzonego Prawa 19, 16-21). Jednakże nie sam siebie czyni wykonawcą przekleństw (złorzeczeń), które z takim zaangażowaniem wypowiedział.

Choć psalmista życzy kaźni i śmierci swoim wrogom, to jednak sprawiedliwość zostawia w rękach samego Boga. Trzeba pamiętać, że istnieje różnica między słowną ekspresją i życzeniem komuś zła a czynieniem go. Psalmy złorzeczące są krzykiem serca przepełnionego bólem i krzywdą, które Bóg ma dostrzec, usłyszeć i On ma podjąć działanie. Nie zapraszają one do wymierzenia kary, samosądu ani nie stanowią żadnych argumentów, aby to uczynić. Są wołaniem rozpaczy wypływającym z głębi duszy doświadczającej okrucieństwa, samotności i krzywdy (P. Kwiatek, Psalmoterapia. Uzdrowienia serca, Częstochowa 2022, s. 74).

Ból psalmisty sto dziewiątego może być i naszym bólem, także forma wyrażenia gniewu wynikającego z zadanej krzywdy, może stać się częścią naszej rozmowy z Bogiem. Powtórzmy częścią, bo przed i za tym psalmem są jeszcze inne psalmy. Gniew nie jest bowiem jedynym stanem człowieka. Za sam fakt jego pojawienia się nie odpowiadamy, ale odpowiadamy co z nim zrobimy i jak go ukierunkujemy. Psalmista znalazł jego odbiorcę – sprawiedliwego Boga. Bogu nasz gniew i nasza złość nie zaszkodzi. Nam samym oraz innym już tak. I to bardzo.

Wers 8 tegoż psalmu zilustrował sytuację Judasza (zob. Dzieje Apostolskie 1, 20).


Zobacz całą zawartość numeru

Autorzy tekstów, Ks. Wilk Janusz, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2025nr07, Z cyklu:, Biblijne co nieco