Ileż pokory potrzeba, aby przyjąć Jezusowe słowa z dzisiejszej Ewangelii!
Dzisiaj, kolejny już raz, czynię Jezusa Panem i Królem mojego życia.
Jestem już w Bożym Królestwie, jeśli przyjmuję miłość Boga do mnie i wyznaję, że Jezus Chrystus jest moim Jedynym Panem, Odkupicielem, jest moim Królem.
Tu, na ziemi, jesteśmy niczym więcej, jak tylko przechodniami, gośćmi, tułaczami. Naszą jedną - prawdziwą i wieczną Ojczyzną jest Niebo.
Cały czas uważam, że choć może wiernych jest w naszych kościołach faktycznie coraz mniej, to jeszcze długo nikt nie pozwoli na to, żeby świątynia stała się targiem.
Niektóre dni zmieniają życie na zawsze. Dla Magdaleny był to 13 sierpnia 2012 roku. Jej wówczas 2-letni syn trafił na oddział diabetologiczny z silnym zakwaszeniem organizmu i cukrem na poziomie 560 mg/dl.
Wiele cech odróżnia nas od innych stworzeń, które żyją na świecie. Jedną z ich jest konieczność ciągłego rozwijania się.
Obym potrafiła z tłumu „porządnych ludzi” wyłuskać nielubianego i pogardzanego Zacheusza i okazać mu szacunek oraz zaufanie.
Zamordowana przez rosyjskiego żołnierza na początku I wojny światowej, przez swój heroiczny czyn wypełniła słowa Jezusa: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Miała szesnaście lat. Dzisiaj mija 110. rocznica jej męczeńskiej śmierci.
A co jest moją ślepotą i bezradnością? Jezus przechodzi obok mnie, w codzienności mojego życia, gotowy uzdrowić każdą moją chorobę, lecz czy ja potrafię tak mocno i wytrwale wołać do Boga o pomoc, jak ten niewidomy z dzisiejszej Ewangelii?