„Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?” – pyta Jezus w dzisiejszej Ewangelii.
Czy zasobność portfela ma jakiekolwiek znaczenie w kwestii zbawienia człowieka? Otóż, nie ma. Znaczenie ma natomiast zasobność serca.
Święty Józef. Tak bardzo bliski ludzkiemu sercu, iż pragniemy widzieć w nim Orędownika w chwili dla człowieka najtrudniejszej i zarazem najważniejszej – w chwili śmierci.
Ten cudowny i niepowtarzalny dzień, w którym pierwszy raz możemy przytulić do serca owoc naszej miłości – nasze dziecko, sprawia zarazem, że to serce już nigdy nie zazna spokoju.
Pośród ludu zawsze była obecna Matka Jezusa. „Ona jest Matką ewangelizującego Kościoła i bez Niej nie potrafilibyśmy naprawdę zrozumieć ducha nowej ewangelizacji” – pisze Papież Franciszek.
Jeśli nie będę wpychał się przed Boga, ale szedł za Nim, wówczas nie grozi mi wejście na Mojżeszową katedrę i wyjaśnianie przepisów prawa Bożego według własnego osądu. Pozwolę, by Bóg ogarnął mnie Swoim miłosnym spojrzeniem. Pozwolę, by ukrył mnie w swym Sercu. Pozwolę, by strzegł mnie jak źrenicy oka.
Może to właśnie miłosierdzie powinno być owym złotym środkiem, który pozwoli zachować umiar naszej skorej do osądzania naturze?
Mówi się, że najtrudniejsze problemy można rozwiązać tylko poprzez post i modlitwę. To jest właśnie jeden z takich przypadków. Jeśli prześledzimy to, co ostatnio dzieje się w świecie, nietrudno zauważyć, że dziś wśród rozlicznych potrzeb misyjnych, jedną z pilniejszych jest właśnie potrzeba solidarności z misjonarzami
Ukazanie pełnej chwały Jezusa miało umocnić serca apostołów, ich wiarę na czas próby – cierpienia i uniżenia Syna Bożego; wtedy, gdy Jego Bóstwo będzie zakryte dla oczu ludzi.
Ta historia mogłaby się wydarzyć wszędzie. Także na waszym osiedlu, w moim mieście, w waszej wiosce, w mojej parafii.