Z Birthe Lejeune, wdową po Słudze Bożym prof. Jérôme Lejeunie, o jego związkach z Polską i Janem Pawłem II, życiu rodzinnym i ostatnich chwilach życia rozmawia Dobromiła Salik.
O wymiarze człowieczeństwa Jérôme Lejeune’a nie jest w stanie zaświadczyć żadna z licznych nagród przyznanych mu przez rozmaite osoby czy instytucje. Do prawdy o tym człowieku może zbliżyć jedynie to, co pozostało po nim w sercach innych ludzi.
Danusia przeczytała w książce, którą ktoś podrzucił jej w szpitalu, że cechy zespołu Downa nazywane są „stygmatami”. To przesądziło sprawę imienia.
Zgłębiając tematykę osób z zespołem Downa nie sposób oprzeć się wrażeniu, że dodatkowy chromosom w ich kodzie genetycznym stanowi jednocześnie dramat i błogosławieństwo. Trudno licytować się, czego jest więcej.
Pominięcie któregokolwiek z tych celów byłoby poważnym wypaczeniem wizji Profesora, który widział człowieka z całą jego historią i wszystkimi potrzebami.
Rozmowa z Aude Dugast, postulatorką procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Jérôme Lejeune'a.
Bo jak witraż, aby objawił swoje prawdziwe piękno, potrzebuje słońca, tak człowiek do pełni szczęścia potrzebuje kogoś, kto będzie go kochał.
Po numerze październikowym, który poświęcony był Jeanowi Vanier i wspólnotom Arki, oddajemy w Wasze ręce numer dotyczący innego przyjaciela chorych i sługi życia – prof. Jérôme Lejeune’a.
Wspólna modlitwa w kilku momentach dnia – to jedno. Codzienne towarzyszenie ubogim, słabszym – to krok w głąb tej modlitwy.
O wspólnocie Arka po raz pierwszy usłyszałem kilkanaście lat temu. Wtedy nie miałem praktycznie żadnego doświadczenia w kontakcie z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. Nie wiedziałem, jak rozmawiać z nimi i jak się zachowywać w ich obecności. Byłem jednym z tych ludzi, którzy są pełni obaw przed [...]