Największą miłością Pier Giorgio obdarzał jednak chorych, zwłaszcza tych najuboższych. Godzinami potrafił siedzieć przy ich łóżkach, nie zważając na własne zdrowie i bezpieczeństwo.
Czy pamiętam, że Bóg nie działa z powodu moich zasług, ale z powodu swojej miłości do mnie? Czy szczerze wołam do Niego: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.
Gdy Chrystus ukaże się w boskim majestacie, dokona sądu, to znaczy oddzielenia złych od dobrych. Ci, co należą do Niego, zostaną pociągnięci ku Niemu i staną przy Nim z niewypowiedzianą radością. Ci zaś, których serce jest zimne, zamknięte na Jego miłość, będą przerażeni uciekać od blasku Jego chwały.
W dniach 20-21 listopada br. w auli Wydziału Teologicznego UŚ odbyła się Międzynarodowa konferencja naukowa z okazji 100-lecia Apostolstwa Chorych EVANGELIUM VITAE – JESIEŃ, czyli jak współcześnie radzić sobie z chorobą i cierpieniem?
Zmarli nadal SĄ – jedni już zjednoczeni w pełni z Bogiem (ich wspominaliśmy wczoraj), inni jeszcze oczekujący na życie w Bogu na wieki.
Dzisiaj, po prawie 6 latach od tamtych dramatycznych wydarzeń jestem pewna, że moje życie zawsze było, jest i będzie w Bożych rękach.
Tegoroczna uroczystość Wszystkich Świętych dla Apostolstwa Chorych ma szczególny charakter, bowiem dokładnie 100 lat temu – 1 listopada 1925 roku – wspólnota ta powstała w Holandii.
Szacuje się, że jeden na sześciu mieszkańców globu będzie mieć udar mózgu podczas swojego życia.
Beata Malinowska z Zebrzydowic i Łucja Sidoruk z Ochab, członkinie Apostolstwa Chorych, opowiadają o swojej niezwykłej przyjaźni, o duchowej sile płynącej z rekolekcji oraz o wzmacnianiu wiary i relacji we wspólnocie osób chorych.
W przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie odnajdujemy wykaz działań, które mogłyby stanowić chrześcijański Kodeks Etyki Lekarskiej.