Wielki Piątek jest między innymi po to, abyśmy przypomnieli sobie, że i my mamy swoje godziny próby, w których musimy stanąć twarzą w twarz z bólem, samotnością, paraliżującym strachem, smutkiem i innymi trudnymi doświadczeniami.
Wielka Sobota jest oczekiwaniem, a potem przybliżeniem się do zmartwychwstania. Nie przeczytam o tym w internecie, nie usłyszę w podcastach, nie obejrzę filmiku, który objaśni mi to, co się dzieje. Potrzebuję tej Soboty, czasami wielu lat, a przede wszystkim otwarcia serca i dotknięcia łaski, która mi to wszystko objaśni.
Pusty grób jest dowodem na to, że Jezus nie rzuca słów na wiatr. Jasno pokazuje, że jest wierny temu, co mówi. Zresztą, gdyby nie Jego miłość do nas, gdyby nie wierność w wypełnianiu woli Ojca, pewnie nie byłoby dzisiejszego święta… Pusty grób jest pierwszym „świadkiem” zmartwychwstania.
Jezus zmartwychwstając, pokazał, że jest Bogiem i Zbawicielem świata. Możesz zwrócić się do Niego z każdym swoim lękiem, bo on ma władzę i moc nad wszystkim! Dla Niego „nie ma rzeczy niemożliwych”. Jesteśmy bezpieczni.
Wiedza o Bogu jest ważna, ale otwartość na Niego, miłość i całkowite zawierzenie Mu bardziej zbliża człowieka do Niego.
Zadaniem współczesnego Kościoła jest być blisko ludzi mimo, że ludzie nie rozpoznają w nim obecności Jezusa. Kościół winien wspierać, słuchać, nieść umocnienie.
On wie, że bez Jego obecności w sercu człowieka nie poradzimy sobie w życiu, dlatego zatrwożonym i wylęknionym, zmieszanym i wątpiącym, chorym na duszy i na ciele, przychodzi i mówi: „Pokój wam”.
Tak jak sama acedia jest stanem długotrwałym, tak też wychodzenie z niej może być długim i żmudnym procesem duchowym.
Refleksja o znaczeniu i roli wartości.
Bóg nie potrzebuje zbyt wielu słów, bo wie, co dzieje się w naszym sercu. Dla nas jest to ważne, żeby zobaczyć w sobie tę mozaikę, to pomieszanie słabości i wielkości, zdolności do grzechu i do świętości po to, aby pozbyć się złudzeń, które zatrzymują nas w tej niezwykłej, ciągle nowej drodze z Bogiem.