Święci Kosma i Damian zostali uznani niegdyś za patronów osób wykonujących zawody medyczne, a obecnie uważa się ich także za patronów medycyny transplantacyjnej.
Rozmowa z dr hab. n. med. Markiem Ochmanem, koordynatorem Oddziału Transplantacji Płuc Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Prolog Janowej Ewangelii jest streszczeniem Dobrej Nowiny. Ogłoszeniem, że oto Bóg zamieszkuje pośród swojego ludu, „rozbija namiot” w ludzkiej codzienności, stając się solidarnym z każdym człowiekiem.
Czy nie zdarzyło nam się przyjmować pochwał, słów uznania i podziwu, które tak naprawdę należały się komuś innemu? Czy nigdy nie przypisywaliśmy sobie zasług, na które ktoś inny pracował bardziej niż my?
Apostolstwo Chorych w swych zewnętrznych strukturach działało początkowo tylko na prawie diecezjalnym, ale liczba członków wspólnoty szybko wzrastała i w niedługim czasie było ich aż 50 tysięcy.
To lekarz leczy, ale nie zawsze potrafimy sami do niego trafić. Potrzebujemy kogoś, kto nam pomoże w „dojściu” do lekarza. Maryja pełni taką właśnie rolę. Ona pomaga w kontakcie z Lekarzem, ze swoim Synem. Jak najlepsza pielęgniarka. Przeciera drogę do Źródła Zdrowia.
Krzyż przypomina chorym, że cierpienie, które dźwigają, nie jest brzemieniem samotności, beznadziei i rozpaczy.
Męczeństwo miłości jest codziennym „umieraniem” dla siebie, wybieraniem Boga w decyzjach – małych i wielkich – bez względu na stan zdrowia, zawód czy życiowe powołanie.
Oczekiwano raczej Mesjasza, który przybędzie wraz ze straszliwym Dniem Pańskim, oczekiwano czasu gniewu i kary. Tymczasem wraz z Jezusem nadszedł czas dobroci i miłosierdzia.
Bóg przychodzi także – a może szczególnie wtedy – gdy człowiek czuje się najbardziej opuszczony. Przychodzi w kruchości życia. Właśnie wtedy jest najbliżej i czeka, by Go rozpoznać.