Święty Carlo Acutis w swoim krótkim życiu wykorzystywał każdą okazję, by podobać się Bogu i służyć bliźnim.
Pod koniec życia zbieramy owoce całego życia. Oby były dobre. Zawsze możemy powrócić do tego, co najważniejsze.
Jeśli młodych współcześnie możemy pociągnąć ku Bogu, to właśnie według metody, którą pokazali nam: sam Jezus i św. Stanisław. Na myśl przychodzi dzisiaj historia dwóch innych, niedawno kanonizowanych młodzieńców: Piotra Jerzego Frassatiego i Carlo Acutisa, których życie było pełne radykalizmu.
Ikona przedstawiona na okładce znajduje się w zbiorach Towarzystwa im. Edyty Stein we Wrocławiu.
Rozmowa z Księdzem Biskupem Andrzejem Czają z Opola.
Każda duchowa choroba – w tym i pycha – jest uleczalna. Jak ją leczyć? Wchodząc w głębszą relację z Bogiem. Próbując patrzeć na siebie i swoich bliźnich oczyma Boga. To On nas prowadzi do postawy służby wobec bliźnich, zwłaszcza chorych, niepełnosprawnych, osłabionych wiekiem.
Miłość Jezusa do każdego człowieka, zwłaszcza młodego, przejawia się w konkretnej relacji. U św. Marka czytamy, że Jezus spojrzał z miłością na bogatego młodzieńca, nie z politowaniem, ale właśnie z miłością. Dla Jezusa miłość ta ma bardzo konkretne ramy – Dekalog.
Mózg razem z układem nerwowym są niczym komputer, który zawiaduje całym organizmem i przechowuje dane.
Z cnotą wiary wiąże się nie tylko pokora, ale także i męstwo. Wiara to całkowite posłuszeństwo Bogu w przykazaniach, jak i w misji, którą człowiek realizuje z woli Bożej. Poprośmy dzisiaj Boga o taką wiarę. Podziękujmy za te znaki, które On nam daje.
Potrzeba stałego i czujnego rozeznania duchowego. Trzeba Bożej łaski, która oświetla serce i rozum człowieka w umiejętności wyboru dobra, a odrzucenia zła.