Biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej ks. Marek Szkudło opowiada o pragnieniu bycia wśród ludzi, o doświadczeniu cierpienia i o tym, czego uczy się od ludzi chorych.
W dniach 8-16 maja br. odbyła się kolejowa pielgrzymka chorych i ich rodzin do Lourdes. I chociaż wyruszyła ona z archidiecezji katowickiej, wśród pielgrzymów znalazły się osoby z całej Polski. 11 maja w Grocie Massabielskiej odprawiłem Mszę świętą we wszystkich intencjach nadsyłanych do Sekretariatu Apostolstwa Chorych oraz w intencji wszystkich członków wspólnoty.
Drogi Czytelniku „Apostolstwa Chorych”, jeśli czasem – w chwilach udręki albo bezsennej nocy – nie wiesz, za kogo ofiarować swoje modlitewne westchnienia, podpowiadam z pokorą słowami tej rozmowy. Wszak „życie w pełnej gotowości” wymaga stałego źródła Bożej energii.
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego zachęca nas do ponownej refleksji nad tym, kim jest Trzecia Osoba Trójcy Świętej.
Choroba przewlekła jest czynnikiem stresującym, zmieniającym dotychczasową sytuację dziecka i jego rodziny oraz niosącym ze sobą określone wymagania, którym ono samo i jego rodzina muszą sprostać.
Z Księgi Psalmów. Pragnienie Boga rodzi się w sercu. Proszę o otwarcie Pisma Świętego na Psalmie 42.
„Nigdy nie mieliśmy żalu do Boga za to, że odebrał nam Aleksję w tak młodym wieku. Przeciwnie, pomimo nieskończonego bólu, który przyniosła nam jej śmierć, i który nie ustał z czasem, jesteśmy Mu wdzięczni za to, że pozwolił nam mieć ją przez blisko 15 lat”.