Trzy ewangeliczne obrazy (perła, skarb ukryty w roli, ryby) zwracają uwagę na wielką wartość Królestwa Bożego. Językiem symboli i metafor przekazują prawdę o drogocennym skarbie, którego dziedzicem jest każdy wierzący człowiek.
Odkrycie bezcennej wartości pociąga całkowite zaangażowanie – postawienie wszystkiego na jedną kartę, aby otrzymać na własność odnaleziony skarb. Miłość i wiara nie znają rozwiązań połowicznych i „bezpiecznych”. Iść drogą Jezusa, drogą Królestwa znaczy poświęcić absolutnie wszystko. Poświęcić, by zyskać znacznie więcej.
W czasie dojrzewania chwast jest na tyle podobny do zboża, że trudno go odróżnić. Stąd cierpliwość gospodarza, który nie chce, by słudzy „zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy”.
Dlaczego Bóg jednym daje, a innym nie daje? Czy to nie jest niesprawiedliwe?
Przypowieść o siewcy z jednej strony mówi o sile witalnej zasianego ziarna z drugiej zaś mówi o problemach jakie rodzi ziemia. Jeśli uznamy, że jest to wielka metafora, to w niej ziarno oznacza Słowo Boże, a ziemia oznacza nas i wszystko to, co w nas pozwala lub przeszkadza temu Słowu owocować!
Nie ma innego sposobu, żeby stać się najbliższym Jezusowi, nie ma takiego przywileju, który by czynił najbliższym Jezusowi. Sposobem największej intymności jest pragnąć wypełnić wolę Boga w swoim życiu.
Jezus pokazuje Swoim uczniom, że mogą się radować Jego bliskością w każdej chwili życia, nie tylko w jednym dniu tygodnia, gdy świętują szabat.
Dzięki niezwykłej relacji z Ojcem, nic nie jest w stanie złamać zamiarów Jezusa. Niepowodzenia i odrzucenie nie odbierają Mu radości z wysławiania swojego Ojca. Tylko w Ojcu ma swoje oparcie, źródło i cel działania.
Zadaję sobie więc dziś pytanie: czy dostatecznie głęboko i całym sercem nawróciłam się do Pana? Odpowiadam z drżeniem: biada nie tylko „tamtym”. Mnie też.
Chrystus w swojej miłości odpuścił biednemu niemowie grzechy i dał mu nowe życie, dał mu wielką radość. Radowali się wszyscy prócz tych, którzy sami chcieli być jak bogowie.