Święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana
Jakże bliski, Jezu, jesteś mi w tej scenie. Ile razy ja padam na ziemię pełen lęku o siebie, przygnieciony samotnością, złą diagnozą, informacją o czyjejś śmierci. Czuję się wtedy jak baranek prowadzony na rzeź, jak Ty, który za chwilę miałeś rozpocząć składanie odwiecznej Ofiary na krzyżu.
zdjęcie: www.freechristimages.org
2026-05-28
Ogród Getsemai u podnóża Góry Oliwnej. Czwartek, który już obfitował w wiele emocji. Ostatnia Wieczerza z uczniami, zapowiedź zaparcia się uczniów, dobicie targu Judasza z arcykapłanami i dosłownie sprzedanie Jezusa jak niewolnika (w czasach Jezusa 30 srebrników było ceną za niewolnika, minimalną kwotą wartości ludzkiego życia oraz symbolem pogardy i odrzucenia). To tu rozegrać ma się bitwa decydująca o losie ludzkości. Tak jak w ogrodzie Eden, grzech przez człowieka wylał się na świat, tak w ogrodzie Getsemani Syn Boży posłusznie zdecydował się wypić kielich Bożej woli. Jezus w Getsemani pokazuje swoje najbardziej ludzkie oblicze. Targają nim emocje: strach, trwoga, poczucie opuszczenia, smutek. To niezwykła scena, bo oto nieśmiertelny i wieczny Bóg w samotności pada na ziemię pełen przerażenia.
Jakże bliski, Jezu, jesteś mi w tej scenie. Ile razy ja padam na ziemię pełen lęku o siebie, przygnieciony samotnością, złą diagnozą, informacją o czyjejś śmierci. Czuję się wtedy jak baranek prowadzony na rzeź, jak Ty, który za chwilę miałeś rozpocząć składanie odwiecznej Ofiary na krzyżu. Mimo strachu i niepewności, wierzę jednak, że w tych najciemniejszych chwilach mojego życia jesteś najbliżej mnie. Wierzę, że nie padam na ziemię samotnie. Ty jesteś zawsze obok. W tych najtrudniejszych chwilach bierzesz mnie w swoje najświętsze dłonie i jako Najwyższy i Wieczny Kapłan oddajesz mnie Ojcu. Obym tylko potrafił w tych najtrudniejszych i decydujących chwilach życia wytrwać przy Tobie. Obym tylko potrafił z wiarą przyjmować Twoją wolę i nie zwątpić, że najbardziej kruchy, jestem najcenniejszy.