Na styku duchowości i psychiatrii

Rozmowa z ks. Januszem Czenczkiem, egzorcystą pełniącym posługę od 24 lat oraz koordynatorem egzorcystów w Polsce.

zdjęcie: Canstockphoto.pl

2026-06-03

ks. Wojciech Bartoszek: – Mistycy to osoby głębiej patrzące na rzeczywistość, dostrzegające nie tylko świat zewnętrzny, ale także duchowy. Widzą i słyszą Boga. W lutym na ekrany kin wszedł film pt. „Najświętsze Serce”, przedstawiający historię objawień w Paray-le-Monial, których w XVII wieku doświadczyła św. Małgorzata Maria Alacoque. Pan Jezus ukazując się tej francuskiej wizytce, ofiarował jej swoje Serce, by mogła odczuwać wszystko, co się w nim działo… Według jakich kryteriów ocenia się, czy ktoś faktycznie widzi duchowy świat – aniołów, świętych albo samego Pana Jezusa?

ks. Janusz Czenczek: – Pierwszym i podstawowym krokiem w tej ocenie jest zbadanie czy osoba taka jest zdrowa psychicznie. Następnie analizuje się treść objawień lub mistycznych przeżyć pod kątem ich zgodności z nauką i Tradycją Kościoła. Trzeba podkreślić, że każdorazowo jest to długotrwały proces rozeznawania, w którym bada się wiele wątków i zasięga opinii. Potwierdzeniem tego jest chociażby historia dobrze wszystkim znanej św. Siostry Faustyny. W jej przypadku czas rozeznawania i uwiarygodniania objawień był bardzo długi, do tego nieraz spotykała się z niezrozumieniem i niedowierzaniem. Współcześnie także spotykamy osoby doświadczające przeżyć mistycznych. Przykładem może być Alicja Lenczewska (1934-2012) – Szczecinianka, której historia jest aktualnie badana przez Kościół.

– Jak w praktyce duszpasterskiej pomóc osobom, które twierdzą, że doświadczają mistycznych przeżyć?

– Ponieważ Pan Bóg najczęściej prowadzi człowieka do świętości zwyczajnymi środkami i drogami, przede wszystkim warto zalecać im praktykowanie tradycyjnej pobożności, dostępnej każdemu chrześcijaninowi, a więc codzienną modlitwę, lekturę Pisma Świętego, przystępowanie do sakramentów świętych. Ponadto osobom takim powinien towarzyszyć doświadczony spowiednik lub kierownik duchowy, który będzie na bieżąco pomagał im odnaleźć się w sytuacji, jaką przeżywają.

– Święci i mistycy – np. wspomniana przez Księdza św. Siostra Faustyna albo św. Ojciec Pio – przeżywali głębokie doświadczenia mistyczne, ale nie obnosili się z tym przed światem. Czy obecnie również jest to ważne kryterium w procesie rozeznawania prawdziwości podobnych duchowych doznań?

– Tak. Ze swojej praktyki mogę stwierdzić, że bardziej wiarygodne wydają się osoby, które nie przychodzą, by się „pochwalić” tym, co przeżywają, ale raczej pragną się upewnić, czy ich przeżycia pochodzą od Boga i czy podążają właściwą drogą. Zwykle osoby takie mają wiele wątpliwości czy nawet wyrzutów sumienia, że nie zasługują na szczególne wybranie Boga, bo mają liczne grzechy. Ważnym kryterium w procesie rozeznawania jest także posłuszeństwo Kościołowi. Widać to wyraźnie właśnie w życiu św. Ojca Pio. Choć na pewnym etapie był on pewien tego, co przeżywa, pozostał posłuszny przełożonym, gdy ci zabraniali mu na przykład publicznie odprawiać Mszę świętą lub spowiadać albo ograniczali jego kontakt z wiernymi. Nie bez znaczenia w procesie rozeznawania jest także fakt, że dana osoba odznacza się pewną normalnością – żyje zwyczajnie, ma przyjaciół, zmaga się z różnymi wątpliwościami.

– Przejdźmy do sytuacji przeciwnych duchowo: jak rozpoznać, czy ktoś jest chory psychicznie, czy pozostaje pod wpływem działania złego ducha?

– Jak już wspomniałem, rozeznawanie jest długotrwałym procesem i potrzeba nieraz wielu godzin rozmów i spotkań, by móc określić, z jakiego typu doświadczeniami mamy do czynienia. Poza tym – używając medycznego słownictwa – należy pamiętać, że takie same objawy u różnych osób nie zawsze muszą wskazywać na tę samą dolegliwość. Nie ma dwóch dokładnie takich samych przypadków. One mogą być bardzo podobne, mogą mieć wiele zbieżnych elementów, ale każdy człowiek jest inny.

– Trudno jest zdiagnozować działanie złego ducha i jego zamiary?

– Musimy pamiętać, że szatan jest mistrzem kłamstwa, obłudy i manipulacji. Lubi przypisywać sobie nie swoje zasługi, wykorzystuje wszystkie ludzkie słabości. Szatan wie, gdzie uderzyć, aby zabolało i co człowiekowi podsunąć, aby ugrać swoje. Jest tak perfidny, że jest w stanie nawet posłużyć się dobrem, byle tylko ostatecznie pozyskać większe zło. Stawką w rozgrywce ze złym duchem jest Wieczność. Szatan wykorzysta każdą okazję, by odciągnąć człowieka od Bożych spraw, przedstawiając mu zło jako coś pięknego i atrakcyjnego. Człowiek bardzo łatwo może się w tym wszystkim pogubić.

– Wszyscy na co dzień doświadczamy najbardziej zwyczajnego działania szatana, czyli jego pokus do zła. Pokusy jednak nie są ani nękaniem ani tym bardziej opętaniem.

– Co do pokus, to akurat dobrze, że ich doświadczamy, bo one są znakiem, że zmierzamy drogą ku Panu Bogu. Szatanowi się to nie podoba i robi wszystko, aby nas z tej drogi do Boga zawrócić.

– Zarówno w przypadku doświadczeń mistycznych, jak i w rozeznawaniu działania złego ducha cenna może okazać się pomoc ze strony medycyny, zwłaszcza psychiatrii.

– Punkt 17. „Wprowadzenia do obrzędu egzorcyzmów” mówi wyraźnie, że rozeznawanie sytuacji należy do egzorcysty, natomiast jeżeli pojawiają się u niego jakiekolwiek wątpliwości, powinien zasięgnąć opinii psychiatry, psychologa czy bardziej doświadczonego kapłana. Współpraca ta jest o tyle ważna, że nieraz zdarza się, iż zniewolenie duchowe może być związane z jakimiś zaburzeniami psychicznymi. Trzeba wówczas ustalić, co u danej osoby wystąpiło pierwsze – duchowe zniewolenie czy zaburzenia psychiczne. Jeżeli pierwotna jest choroba psychiczna, najpierw trzeba podjąć odpowiednie leczenie psychiatryczne, natomiast jeśli pierwotne jest działanie szatana, w pierwszej kolejności należy podjąć uwalnianie na płaszczyźnie duchowej. Zarówno psychiatra, jak i egzorcysta są specjalistami w swojej dziedzinie i powinni współpracować ze sobą dla dobra człowieka. Myślę, że najważniejsze jest, aby współpracując na styku tych dwóch rzeczywistości – medycyny i duchowości – nie przekraczać swoich kompetencji. Mam to szczęście, że w mojej posłudze udało mi się nawiązać współpracę z dwoma dobrymi psychiatrami. Co ciekawe, jeden z nich deklaruje się jako człowiek niewierzący, ale to nie przeszkadza mu w profesjonalnym wykonywaniu swojej pracy.

– Pamiętam rozmowę, którą przed laty przeprowadziłem z doktorem Alessandro de Franciscisem, przewodniczącym Biura Medycznego w Lourdes. Potwierdził fakt, że w komisji badającej domniemane uzdrowienia pracują także osoby niewierzące, co – jego zdaniem – w przypadku procesu prowadzącego do orzeczenia cudu, dodatkowo uwiarygadnia wydaną opinię. Co prawda, niewierzący nie stwierdza cudu, bo do zobaczenia cudu potrzebna jest wiara, jednak opiniuje, czy dane wyleczenie jest niewytłumaczalne z punktu widzenia aktualnego stanu wiedzy medycznej.

– W przypadku uzdrowień z dolegliwości somatycznych jest to łatwiejsze do stwierdzenia, kiedy jednak dotykamy sfery psychiki, a więc czegoś bardziej nieuchwytnego, nie mamy aż tak jednoznacznych i pewnych narzędzi, by coś orzec. Ważne jest, by w tej współpracy, o której rozmawiamy, porozumieć się przede wszystkim w kwestii pojmowania tego, kim jest człowiek. Na człowieka trzeba patrzeć jako na osobę, która posiada nie tylko ciało i psychikę, ale także duchowość.

– Od 24 lat pełni Ksiądz posługę egzorcysty. Z iloma osobami opętanymi miał Ksiądz w tym czasie do czynienia?

– Wśród wszystkich osób, które zgłosiły się do mnie z prośbą o pomoc, opętanych było zaledwie kilka, natomiast o wiele więcej zniewolonych. Warto podkreślić w tym miejscu, że z opętaniem mamy do czynienia wówczas, gdy szatan wchodzi w człowieka i zaczyna nim kierować. Wówczas dochodzi m.in. do zmiany jego osobowości. Zniewolenie duchowe albo nękanie jest natomiast ingerencją złego ducha w życie człowieka niejako „z zewnątrz”. Szatan nie ma jeszcze pełnej kontroli nad człowiekiem, ale w znaczący sposób wpływa na jego myśli, emocje, zachowania.

– Tematyka związana z posługą egzorcystów budzi współcześnie wiele emocji. Niestety szuka się w tym zakresie bardziej sensacji niż rzetelnej wiedzy.

– W podejściu do tych zagadnień potrzeba wielkiej roztropności – kierowania się zarówno wiarą, jak i rozumem. Można współcześnie zaobserwować dwie tendencje: z jednej strony ukazuje się szatana jako potężniejszego od Boga, a z drugiej całkowicie bagatelizuje się jego obecność i działanie w świecie. Obydwie tendencje są nieprawdziwe i niebezpieczne.

– Jak ustrzec się przed wpływem złego ducha?

– Czytelnicy „Apostolstwa Chorych” zapewne znają pojęcie profilaktyki i zasadę, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Zasada ta ma zastosowanie także w duchowości. Aby szatan nie miał dostępu do naszego życia, trzeba bardziej przylgnąć do Boga. A zatem powtórzę to, co powiedziałem na początku: warto praktykować zwyczajną, dostępną każdemu pobożność, czyli codzienną modlitwę, karmienie się Słowem Bożym, regularną i dobrze przygotowaną spowiedź, trwanie w łasce uświęcającej, przyjmowanie sakramentów świętych, w tym także sakramentu namaszczenia chorych, który umacnia ciało i duszę człowieka.

– Powiedzmy na koniec o tym, do kogo należy się udać z prośbą o pomoc w przypadku podejrzenia działania złego ducha w naszym życiu?

– W razie pytań i wątpliwości zawsze można zasięgnąć opinii egzorcysty. W każdej diecezji w Polsce są kapłani wyznaczeni do tej posługi. Natomiast w dotarciu do egzorcysty z pewnością pomoże proboszcz parafii lub kuria diecezjalna.

– Bardzo dziękuję Księdzu za rozmowę. 


Zobacz całą zawartość numeru

Autorzy tekstów, Bartoszek Wojciech, Miesięcznik, Numer archiwalny, 2026nr05, Z cyklu:, W cztery oczy