Z cierpienia wyprowadzone dobro
Człowiek dotknięty chorobą, niepełnosprawnością, niedołężnością może doświadczać smutku, życiowego rozczarowania i bezradności. Jednak wspólnota Apostolstwa Chorych pokazuje i potwierdza, że nawet w sytuacji życiowych trudności i cierpień można być apostołem.
2026-04-21
Komentarz do Liturgii Słowa: Dz 8, 1b-8; Ps 66; J 6, 35-40
III tydzień wielkanocny
W Dziejach Apostolskich jesteśmy świadkami z jednej strony rozwoju ekspansji pierwotnego Kościoła, a z drugiej pojawiających się prześladowań pierwszych chrześcijan. Słyszymy dziś taki opis: „Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. (…) Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów, porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia”. Chrześcijaństwu od pierwszych lat istnienia towarzyszyły prześladowania. Powracały one w historii w różnych miejscach i czasach.
Jednak w dzisiejszym czytaniu pojawiają się dalsze słowa: „Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo. Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka zaś radość zapanowała w tym mieście”. Choć Dzieje wcześniej podkreśliły, że Apostołowie pozostali w czasie prześladowań w Jerozolimie, to jednak nie oceniły negatywnie faktu, że inni przed prześladowaniami po prostu uciekli. Mało tego, Dzieje pokazują, że rozproszeni chrześcijanie, w tym diakon Filip, zaczęli głosić Ewangelię w innych miejscach. Ucieczką ratowali życie, ale nie dali sobie zamknąć ust. Filip przemawiał publicznie, a także dokonywał cudów uzdrowienia. Boża Opatrzność z cierpienia potrafi wyprowadzić dobro.
Dzisiejsze czytanie z Dziejów możemy odnieść do dwóch współczesnych sytuacji. Pierwsza ma charakter społeczny. Chodzi o aktualne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, dotkniętym wojną. Chrześcijanie tam mieszkający, choć wojny nie wywołali, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Niektóre czynniki polityczne wykorzystują sytuację wojny, by doprowadzić do opuszczenia przez chrześcijan swoich miejsc zamieszkania. Choć oczywiście sami chrześcijanie mają prawo uciekać, to jednak, ci którzy chcą tam zostać, potrzebują naszego wsparcia. Bliski Wschód potrzebuje przecież obecności chrześcijan, potrzebuje tych, którzy będą w tamtym rejonie świadczyć o Jezusie zmartwychwstałym. Naszym zadaniem jest ich wspierać. Przekazuję niniejszym miejsce, w którym można zapoznać się w formą pomocy: https://www.niedziela.pl/artykul/99018/Pro-Terra-Sancta-czyli-milosc-w-praktyce-Pomozmy-chrzescijanom-w-Ziemi-Swietej
Druga sytuacja, której światło przynosi dzisiejsze czytanie z Dziejów, jest zgoła inna. Dotyczy choroby. Człowiek dotknięty chorobą, niepełnosprawnością, niedołężnością może doświadczać smutku, życiowego rozczarowania i bezradności. Jednak wspólnota Apostolstwa Chorych pokazuje i potwierdza, że nawet w sytuacji życiowych trudności i cierpień można być apostołem. Człowiek dotknięty chorobą może głosić prawdę o tym, że Jezus żyje. Wielu chorych tak działa. Czynią to wobec swojego najbliższego otoczenia, a niektórzy – poprzez media społecznościowe.