Jezus troszczy się o wszystkie okruchy
Nie buntuj się, jeśli twoje życie będzie okruszkiem, ułomkiem, pamiętając, że Jezus troszczy się o to, co najmniejsze, mało liczące się.
2026-04-17
Komentarz do fragmentu Ewangelii J, 6,1-11
II tydzień wielkanocny
Otwierając tabernakulum w mojej kaplicy, nadziwić się nie mogę okruszkom konsekrowanego chleba, które zostają na dnie kielicha po obchodzie chorych. Na początku bycia kapelanem strasznie mnie te okruchy irytowały. Czy tak musi być? Czym prędzej je spożywałem, przygotowując do mszy nowe, świeże hostie na patenie. Nie minęło jednak wiele czasu, kiedy byłem znów „zmuszony” je przełamywać tam, gdzie chorzy z powodu osłabionego wiekiem zdrowia nie mogli w całości ich spożyć! Czasem te małe kawałki żywego Jezusa są dla mnie ratunkiem, gdy schodząc z obchodu chorych zaczyna mi brakować hostii. Te małe okruszyny sprawiają, że niewidoczne, mało zauważalne, karmią tych, którzy są ostatni na mojej drodze obchodu szpitalnego.
Dzisiejsza Ewangelia mówi również o małych kawałkach chleba jęczmiennego, które zebrano po spożyciu po cudzie rozmnożenia dla pięciu tysięcy mężczyzn. Wydawać by się mogło, że będzie ich bardzo mało. A tymczasem uzbierało się dwanaście pełnych koszów ułomków. To dla mnie ważny znak, by zwracać uwagę i troszczyć się o to, co małe.
Jezus nie działa tam, gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem. On dokonuje znaku i cudu tam, gdzie są braki, pora jest późna, nastaje wieczór, wszystko się kończy, nie ma nic pewnego. Pozostało tylko pięć chlebów i dwie ryby. I co najdziwniejsze, należą do małego chłopca, który je trzyma. Czy nie jest to zaskakujące?
Jezus dokonuje cudu tam, gdzie jest zaufanie. Bóg działa tam, gdzie są braki, nie wszystko toczy się po naszej myśli, gdzie nie jest tak, jak być powinno. Bóg jest początkiem, tam, gdzie my widzimy koniec. Jako kapelan czasem zapominam o tych ewangelicznych małych ułomkach – chorych, którzy w szpitalu leżą z ranami, w salach pełnych odoru ropiejących ran, zapachu zastygłej krwi po operacji. Czasem zapominam o tych ułomkach leżących w salach odizolowanych z napisem „nie wchodzić. Izolacja…”.
Jeśli jesteś posłany gdziekolwiek, by zbierać ułomki, nie buntuj się. Bądź pokornym sługą, który zostawia to, co spektakularne i wielkie, bo wie, że może to być pokusą złego ducha. Jezus – pokorny Sługa zrezygnował z glorii i chwały już w czasie kuszenia na pustyni w imię wierności Ojcu. Zrezygnował z królowania także wtedy, gdy po rozmnożeniu chleba tłumy chciały ogłosić Go Królem. Ogołocił także siebie obmywając apostołom nogi w Wieczerniku, stając się sługą, a więc niewolnikiem. Nie buntuj się, jeśli twoje życie będzie okruszkiem, ułomkiem, pamiętając, że Jezus troszczy się o to, co najmniejsze, mało liczące się. Od tego okruszka, małej hostii na ołtarzu tak wiele zależy.
Panie Jezu, dziękuję Ci za moje okruszki, ułomki – chorych, którym codziennie posługuję. Oni, w swoim cierpieniu są szczególnie otoczeni Twoją uwagą. Jak Nazaret, liczący kilku mieszkańców dla sceny Zwiastowania i FIAT Maryi. Naucz mnie doceniać to, co małe. Najcenniejsze w Twoich oczach jest to, co niezauważalne: małe tabernakulum, mała kaplica, mała hostia, ostatnie miejsca, pięć chlebów i dwie ryby, kropla wina. Dziękuję Ci, że jesteś tak wielki w małej okruszynie świeżego chleba.