Uwierzyć na słowo
„Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł”.
zdjęcie: Archiwum prywatne
2026-03-16
Komentarz do fragmentu Ewangelii J 4, 43-54
IV tydzień Wielkiego Postu
„Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł”.
W dzisiejszej Ewangelii spotykamy człowieka, który wierzy Jezusowi na słowo. Bez znaków, bez dowodów na to, że to, co mówi Jezus, stanie się. Nie był on jak kobieta cierpiąca na krwotok, która dotknęła się frędzli płaszcza Jezusa i została uzdrowiona. Nie był jak przyjaciele paralityka, którzy przynieśli go przed Jezusa i widzieli moment uzdrowienia. Nie był wreszcie jak Jair, do którego domu Jezus przyszedł osobiście, żeby wskrzesić jego córkę. ten człowiek musiał uwierzyć na słowo. Mógł odrzucić słowo Jezusa, ale zaryzykował i uwierzył. Co miał do stracenia? Ośmieszenie społeczne? A może przede wszystkim ryzykował brak ratunku dla swojego syna? Ryzykował jego życiem. Czy i my czasem nie ryzykujemy ośmieszeniem społecznym lub naszym własnym życiem, kiedy „tracimy je dla Jezusa”?
Tamten człowiek uwierzył. Zaufał w ciemno. Nie naciskał na Jezusa, żeby poszedł z nim, żeby dał mu jakiś znak – zapewnienie, że jego prośba jest wysłuchana. Zaufał i udał się w drogę powrotną. Jak wielkie musiało być to zaufanie, odwaga ryzyka wiary w samo słowo, bez znaku. Uwierzył i ruszył w drogę. To nie była krótka droga, trwała pewnie około dwóch dni, biorąc pod uwagę, że po uzdrowieniu syna słudzy wyszli mu naprzeciw, a spotkali się następnego dnia. Szedł więc nie mając żadnego zapewnienia i wiedząc, że może traci dwa kolejne dni, w których jego syn potrzebuje ratunku. Jakie myśli towarzyszyły mu w drodze? Może bał się krytyki bliskich, bycia wyzwanym od nieudaczników, od głupców, którzy tracą czas, szukając „jakiegoś” Jezusa, zamiast skutecznych lekarzy? Ale on widział w Jezusie Boga. Uwierzył Mu na słowo.
Czy ja wierzę Jezusowi na słowo? Czy wierzę, że wypełnią się w moim życiu Jego obietnice? Obietnice zbawienia i życia wiecznego, obietnice, których tak wiele on mi dał: „wszystko będzie ci dodane, jeśli najpierw będziesz szukać Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości”; „nie bój się, bo Ja jestem z tobą”; „nie troszcz się zbytnio o jutro, o to, co masz jeść i pić albo w co się przyodziać, bo jesteś cenniejsza niż wiele wróbli, a na twojej głowie nawet włosy są policzone”; „będę trwać w tobie, jeśli ty trwać będziesz we Mnie”; „w domu Ojca mego jest mieszkań wiele”; „przyjmujesz Mnie, jeśli przyjmujesz jedno z tych dzieci najmniejszych”; „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich, Mnieście uczynili”; „szukajcie, a znajdziecie, proście, a będzie wam dane”; „o cokolwiek poprosicie w imię Moje, to wam się spełni”; „ciesz się i skacz z radości, bo wielka jest twoja nagroda w niebie” i wiele, wiele innych obietnic. Weź Biblię i czytaj, co obiecał Ci Bóg. Tylko czy wierzysz Mu na słowo? „Szczęśliwi, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.