Miłość otwiera oczy na świat

Co jest z tym kochaniem siebie i o co właściwie chodzi? Być może chodzi o to, żeby przyjąć siebie i swoje życie jako bezcenny dar Boga. Przyjąć swoją historię tak przecież, według moich wyobrażeń nie idealną. Przyjąć to, co jest teraz, tak niedoskonałe i to, co się wydarzy, co często mnie zaskakuje.

zdjęcie: Loft Gallery

2026-03-13

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mk 12, 28b-34
III tydzień Wielkiego Postu

Słucham tego, co mówi Bóg, bo tak zaczyna się przykazanie. Dzisiaj Jezus mówi, że pierwsze i najważniejsze przykazanie dotyczy miłości. A miłość to relacje. Najważniejsza jest relacja z Bogiem. Ale właściwie dlaczego? Bo On jest Stwórcą wszystkiego, bez Niego nikt z nas, ani cały świat nie istniałby. To, co stworzył, utrzymuje przy życiu i kocha z taką pasją i zaangażowaniem, której nie potrafię sobie wyobrazić. Jeżeli odkryję tę żywą pełną miłości obecność Boga, chcę na nią odpowiedzieć. Ale nawet jeżeli zrobię to najlepiej jak potrafię: całym sercem, całą duszą, każdą myślą i z całą mocą, to będzie to malutki dar, który Bóg przyjmie z radością.

Drugie przykazanie pozornie dotyczy bliźniego, ale przecież miarą, według której mogę kochać innych jest to, w jaki sposób potrafię pokochać siebie. Co jest z tym kochaniem siebie i o co właściwie chodzi? Być może chodzi o to, żeby przyjąć siebie i swoje życie jako bezcenny dar Boga. Przyjąć swoją historię tak przecież, według moich wyobrażeń nie idealną. Przyjąć to, co jest teraz, tak niedoskonałe i to, co się wydarzy, co często mnie zaskakuje. Przyjąć to, co we mnie dobre, piękne, wielkoduszne, ale w takim samym stopniu to, co małe, płaskie i po prostu grzeszne. Przyjąć z całą pokorą i szczerością. Być może wtedy, gdy potrafię to zrobić, to z taką samą otwartością będę mógł przyjąć i pokochać człowieka, który jest blisko mnie, gdziekolwiek jestem.

Wierzę, że mogę to zrobić, bo każdy z nas choć tak inny, jest Bożym darem dla świata. A miłość odświeża spojrzenie, pomaga dostrzec skrzydła, które cały czas mamy i odkrywać w sobie niezwykłą twórczość. Czasami jest naturalna jak oddech, ale bywa też trudem, ogromnym cierpieniem i walką, albo też zastygnięciem w bezradności i ciszy jak w oku cyklonu. Maria Dąbrowska napisała, że miłość fałszuje obraz świata i pokazuje go dobrym mimo wszystko, a ja myślę, że to właśnie miłość pokazuje świat takim, jakim stworzył go Bóg.

Autorzy tekstów, Bartoszewska Łucja, Rozważanie, Komentarz do ewangelii