Dar mowy

Jakże cudowny to dar: móc mówić, opisać swoje wnętrze, ukazać drugiemu przez słowo to, co czuję, na co patrzę i czego dotykają moje ręce.

zdjęcie: Archiwum prywatne

2026-03-11

Komentarz do fragmentu Ewangelii Łk 11, 14-23
III tydzień Wielkiego Postu

Z obfitości serca mówią usta! Wierzę, że zarówno uwolniony człowiek, który tu nie ma imienia, jak i ci, którzy zobaczyli ten cud, byli zdumieni i wielbili Boga. Ów człowiek mógł wreszcie otworzyć usta i wypowiedzieć to, co nosił w sercu. Jakże cudowny to dar: móc mówić, opisać swoje wnętrze, ukazać drugiemu przez słowo to, co czuję, na co patrzę i czego dotykają moje ręce. Chwała Panu!

Jako wychowawca w Ośrodku dla Osób Niepełnosprawnych „Miłosierdzie Boże” w Borowej Wsi miałem wychowanków, którzy mieli porażone te części ciała, które odpowiadają za mowę. Jakże oni cierpieli, a ja razem z nimi, że nie potrafili powiedzieć, co czują, czego pragną, co chcieliby dobrego zjeść albo czego się napić.

Milczenie, milczenie, milczenie… Nigdy jednak w żaden sposób nie bluźnili Bogu.

Pracowałem też wiele lat jako robotnik – brukarz, cieśla, zbrojarz. Jak strasznie przeklinali wszystko i wszystkich niektórzy moi koledzy. Jak wiele nienawiści i przekleństw sączyło się z ich ust. Pamiętam jedną taką sytuację: inna brygada zabrała nam wcześniej miksokret (maszynę transportującą zaprawę murarską wężami na piętra). Mój kolega z brygady, który deklarował się jako praktykujący katolik, tak się wściekł, tak bluźnił, tak przeklinał, żeby ta maszyna się zepsuła – i natychmiast się zepsuła. Węże zapchały się tak bardzo, że przez długi czas nikt nie mógł z niej korzystać. Ujrzałem wtedy moc przekleństwa i złorzeczenia. Boże, przebacz! Straszna to rzecz, ale człowiek jest wolny i wybiera: błogosławi albo przeklina.

Wielki Post to czas wielkiej łaski. Co czynić, Panie, aby być z Tobą i zbierać z Tobą? Jak żyć, aby nie rozpraszać? Papież Leon w orędziu na Wielki Post pisze tak: „Chciałbym zaprosić was do bardzo konkretnej i często niedocenianej formy wstrzemięźliwości, a mianowicie do powstrzymywania się od słów uderzających i raniących naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić, oraz unikając oszczerstw. Prośmy o moc postu, która dotknie również języka, aby zmniejszyła się liczba słów, które ranią, a powiększała się przestrzeń dla głosu drugiego człowieka”.

Wierzę, kocham, dziękuję Ci, Jezu, za każdy moment mego życia, w którym rozbrzmiewa Twój głos – od Twego krwawego potu, przez Twój niemy jęk i krzyk, aż po wołanie z krzyża: „Pragnę” i „Wykonało się”. To wołanie na zawsze rozdziera zasłonę grzechu Adama i mojego grzechu, ogłaszając: „Jam zwyciężył świat”.

Panie, niech mój język nie głosi oszczerstw…

Autorzy tekstów, pozostali Autorzy, Rozważanie, Komentarz do ewangelii