Wciąż jesteśmy kuszeni

Analogicznie jak Izrael na pustyni, Jezus doświadcza trzech pokus. Pierwsza to szukanie pokarmu poza Bogiem. Druga to pobożność, która wykorzystuje Boga do własnych celów. No i trzecia to negacja Boga i oddawanie czci diabłowi, który ma zapewnić władzę i luksus tego świata.

2026-02-22

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 4, 1-11
I niedziela Wielkiego Postu

Ewangelia dziś ukazuje Jezusa, który zaraz po chrzcie w Jordanie zostaje wyprowadzony przez Ducha Świętego na pustynię, aby tam był kuszony przez czterdzieści dni, jak kiedyś Izrael przez czterdzieści lat. Jak zawsze kusząc, szatanowi chodzi o to samo, by zniszczyć dzieło Boga. W tym przypadku diabeł uderza w Mesjasza, który jak nowy Mojżesz przeprowadza nas już nie z niewoli faraona do Ziemi Obiecanej ale z niewoli grzechu, poddaństwa złemu do wolności dzieci Bożych w niebie. Analogicznie jak Izrael na pustyni, Jezus doświadcza trzech pokus. Pierwsza to szukanie pokarmu poza Bogiem. Druga to pobożność, która wykorzystuje Boga do własnych celów. No i trzecia to negacja Boga i oddawanie czci diabłowi, który ma zapewnić władzę i luksus tego świata. Jezus zwyciężył te pułapki i ostatecznie pokonał szatana na Krzyżu, torując nam drogę do zbawienia.

Przyjrzyjmy się choć trochę tym trzem pokusom, bo one dotykają również nas. One wracają jak bumerang w życiu każdego ochrzczonego, by realne problemy rozwiązywać na „skróty”. Pokusa pierwsza to szukanie pokarmu poza Bogiem. Głód to stan bardzo nieprzyjemny. Zambijskie dzieci są z natury bardzo radosne. Lubią się bawić i radośnie witają każdego, kto ich mija. Doświadczam tego niemal codziennie. Zdarza się jednak, że te same dzieci mają otępiały wyraz twarzy, nie uśmiechają się, nie odpowiadają na pozdrowienie. Dlaczego? Bo są głodne. Energia wraca, kiedy nasycą się i znowu wszystko wraca do normy. Bycie głodnym jest nieprzyjemne, gorzej gdy jest to doświadczenie godzin lub dni czasem tygodni… Nie ma łatwych rozwiązań, ale czasem wystarczy mały gest dzielenia się z innymi. Dlatego Słowo Boże często mówi o jałmużnie. To po prostu troska o kogoś w potrzebie. Ale tutaj jest jeszcze jeden aspekt, który chcę poruszyć. Szukanie pokarmu poza Bogiem to nie tylko fizyczny głód ale to pustka serca i próba wypełnienia jej za wszelką cenę każdym dostępnym sposobem. Czasem to alkohol, uciechy cielesne na różne sposoby, narkotyk lub inne grzechy, narzekanie lub też delektowanie się porażkami innych. Głód tego typu może wypełnić tylko Bóg. Trzeba tylko pokornie zwrócić się do Niego i otworzyć umysł i serce. Pierwsza pokusa miała skłonić Jezusa, aby swą Boską moc wykorzystywał dla własnego dobra zaspokojenia głodu za wszelką cenę. Jezus uczy nas, by karmić się Słowem Bożym.

W drugiej pokusie szatan usiłował skłonić Chrystusa do cudownych, spektakularnych czynów, taka pokusa towarzyszy Jezusowi podczas publicznej działalności. Jezus niemal na każdym kroku słyszy: „udowodnij, że jesteś Synem Bożym”. Jezus nie używa mocy Bożej na pokaz, bezrozumnie dla własnej chwały, by zaspokoić swoje ego, lub też by postawić siebie na piedestale. Jezus jest pokornym Sługą Ojca Niebieskiego. Moc Bożą Mu daną wykorzystuje zawsze i tylko wtedy, kiedy chce tego Jego Ojciec. Często i w naszym życiu jest tak, że przychodzimy na modlitwę mówić Bogu, co ma zrobić i jaka jest nasza wola. Człowiek z prawdziwą wiarą przychodzi i pokornie i z uniżeniem staje przed swoim Stwórcą i Zbawicielem i pyta o wolę Boga: „Panie oto ja poślij mnie. Co chcesz abym czynił?”.

W trzeciej pokusie szatan ukazuje Jezusowi łatwy sposób odegrania roli Mesjasza, jak zabłysnąć potęgą władzy, aby wejść ze światem w przymierze i podporządkować go sobie. Jest tylko jeden warunek: trzeba poddać się szatanowi, stać się jego sługą, złożyć mu hołd, przyjąć jego punkt widzenia i jego metody działania, czyli kłamstwo, chytrość, siłę, przemoc. Chrystus odrzucił drogę proponowaną przez szatana; odrzucił pokusę łatwych rozwiązań, pokusę władzy i sławy za cenę utraty wewnętrznej wolności. Może tak być i w naszym życiu. Ta pokusa przychodzi na przykład wtedy, kiedy nie chcemy ponosić konsekwencji naszych działań. W takich sytuacjach uciekamy się do kłamstw, przemocy, by nie ponieść odpowiedzialności za własne czyny. Może też być tak, że godzimy się na nieuczciwość lub korupcję, bo bardzo chcemy wejść w posiadanie pewnych dóbr lub korzyści. W innych przypadkach dochodzi też do używania „diabelskich mocy” jak np. amulety lub odprawianie rytuałów wzywających fałszywych bogów do pomocy i ochrony. Egzorcyści mogą wiele powiedzieć na ten temat. Rada przy trzeciej pokusie jest prosta. Upadaj na kolana jak najczęściej na modlitwie przed twoim Stwórcą i Zbawicielem i Jemu wyznawaj w każdym momencie: „Jezu, jesteś moim Panem” lub „Jezu, ufam Tobie” lub „Jezu, Ty się tym zajmij”. Jemu służ, a znajdziesz błogosławieństwo i wielkie szczęście.

 

           

 

 

Autorzy tekstów, ks. Zenon Bonecki, Rozważanie, Komentarz do ewangelii