Wobec wyboru

Przyzwalanie w życiu na grzech osłabia wrażliwość sumienia. Może ono stać się głuche na dokonywane zło. Może ono być tak otępiałe, że w sytuacji wyboru, wybiera zło zamiast dobra!

2026-02-06

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mk 6, 14-29
IV tydzień zwykły

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje powagę grzechu, który ma konkretne skutki. Zło można tak łatwo oswoić i zbagatelizować. Czy można popełniając grzech twierdzić, że on jest wyłącznie moim wyborem, nie dotyka innych? Często zapominamy, że grzech jest konkretem, niszczy przyjaźń człowieka z Panem Bogiem, uderza w relacje z innymi, niszczy środowisko, w którym żyjemy, uderza także w nas samych. A co najgorsze, grzech zamyka nas na Światło, jakim jest osoba Boga.

Czytając dzisiejszą Ewangelię, można odnieść wrażenie, że Herod ma rozdwojenie jaźni albo choruje na schizofrenię. Odzywają się jego nieuzasadnione obawy. Przecież był świadkiem śmierci Jana, a tymczasem zachowuje się psychotycznie: „Jan Chrzciciel powstał z martwych, i dlatego moce cudotwórcze działają z Nim…”.

Zabójstwo Jana Chrzciciela i to na zlecenie córki Herodiady, za zgodą króla, jest twardym faktem: „Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu, i przyniósł głowę jego na misie”. O tym, że Jan rzeczywiście został zamordowany, świadczą słowa dalszej części ewangelii: „Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie”.

A może mamy do czynienia ze zjawiskiem określanym „sklerokardia” (gr. skleros – twardy, kardia – serce). To biblijne i teologiczne pojęcie oznaczające „zatwardziałość serca”. Określa duchowy stan człowieka, który odrzuca Boga, zapominając o Jego pierwotnym planie i przykazaniach. Stanowi duchową chorobę, często interpretowaną jako oziębłość, brak empatii i brak duchowej wrażliwości. To stan człowieka o „twardym sercu”.

Na skandaliczne zachowanie Heroda nakłada się jego osobowość narcystyczna. W psychiatrii oznacza to stan patologiczny, charakteryzujący się koncentracją na własnej osobie, egotyzmem, brakiem empatii oraz skłonnością do manipulowania innymi. Człowiek z zaburzeniem narcystycznym musi być nieustannie podziwiany. Gdy ktoś stanie na jego drodze, będzie pożerała go złość, nienawiść, pogarda dla innych. Gdy przybyli mędrcy do Heroda pytając: „Gdzie jest nowo narodzony król Żydowski”, mógł w swojej osobowości pełnej lęku o siebie czuć się zagrożony. Ewangelista Mateusz zauważa, że „przeraził się, a z nim cała jego Jerozolima”. Władca nie słuchał słowa, zlekceważył zapowiedzi Starego Testamentu na temat Mesjasza, przykładał do nich chore, ludzkie myślenie. Herod nie tylko nie słuchał słowa, które przecież otwierało go na prawdę, ale zagłuszał także swoje sumienie.

Kiedy zostało postawione na szali życie Jana Chrzciciela i jego osobiste namiętności, „król bardzo się zasmucił…”. Ten smutek nie był wyłącznie psychologicznym odruchem, ale wewnętrznym głosem sumienia. Błogosławiony smutek i wyrzuty. Herod jednak, zamiast zmienić swoje postępowanie, nie cofnął swoich słów, które wypowiedział, gdy był pod wpływem zauroczenia, nieświadomości.

Niestety, wartość Wielkiego Proroka, uznawanego nawet przez Heroda za przyjaciela, przegrała z własnymi słabościami władcy do wykwintnego świętowania i kobiet. To dramat człowieka. Herod nawet w tak dramatycznej sytuacji mógł się wycofać. Jednak jego „ego” i narcystyczna osobowość nie pozwoliły mu odejść ze złej drogi. Trzeba też dodać, że przyzwalanie w życiu na grzech osłabia wrażliwość sumienia. Może ono stać się głuche na dokonywane zło. Może ono być tak otępiałe, że w sytuacji wyboru, wybiera zło zamiast dobra! Niestety, grzech jest jak zaciąganie długów na karcie kredytowej. Konsekwencje spłaty rachunków przychodzi z oprocentowaniem później.

Panie Jezu, dziękuję Ci za sumienie, które jest wewnętrznym głosem, rozbrzmiewającym w moim wnętrzu. To ono pozwala mi uwierzyć, że tam, gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlewa się łaska. Dziękuję Ci za spowiedzi, w czasie których jestem świadkiem cudów nawrócenia współczesnych Herodów, ale także za te osobiste, w czasie których pozwalasz mi doświadczać cudu powstania. Otwórz moje wnętrze, aby nigdy nie było głuche na głos Ducha Świętego, który poprzez sumienie i jego głos wzywa mnie do nawrócenia.

Autorzy tekstów, ks. Marcin Niesporek, Rozważanie, Komentarz do ewangelii