Dobroć zawsze w cenie
Wolontariusze okazują podopiecznym wsparcie bardziej od strony ludzkiej – relacyjne i materialne, zaś nadzwyczajni szafarze od strony duchowej, przynosząc chorym samego Boga.
2026-01-07
Grudniowy czas to jeden z najpiękniejszych okresów w roku. Wśród adwentowego oczekiwania na święta Bożego Narodzenia, myśli wielu z nas zaprzątnięte są – na szczęście – nie tylko porządkami, zakupami i prezentami dla najbliższych, ale także losem osób chorych, samotnych, ubogich. Nie kiedy indziej, jak właśnie w grudniu jesteśmy najbardziej skłonni, by komuś pomóc, odwiedzić go albo obdarować. Częściej niż zwykle myślimy wtedy o tych, którzy źle się mają i którym brakuje bliskich osób wokół. Nie chcę przez to powiedzieć, że w innym czasie nie stać nas na bezinteresowność, życzliwość i serdeczną pamięć o innych, ale jednak okołoświąteczna atmosfera sprawia, że szerzej otwieramy dla innych serce i ramiona.
Grudniowy numer „Apostolstwa Chorych” poświęcamy dwóm ważnym grupom – nadzwyczajnym szafarzom Komunii świętej oraz wolontariuszom. To właśnie oni chętnie stają na pierwszej linii frontu, gdy trzeba iść do tych, którzy potrzebują obecności, troski, wsparcia – po prostu dobrego człowieka. Zwłaszcza w okresie przedświątecznym ich pomoc może okazać się bardzo cenna.
Nadzwyczajni szafarze jako jedni z bliskich współpracowników księży, pomagają im w rozdzielaniu Komunii świętej podczas mszy, a gdy kapłani w niedzielę zajęci są duszpastersko w parafii, zanoszą Pana Jezusa osobom chorym. Wolontariusze natomiast bezinteresownie angażują się w liczne akcje i przedsięwzięcia skierowane do potrzebujących, organizowane zarówno przez państwo, jak i Kościół.
Różne zadania
Wolontariuszy i nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej z pewnością łączy gotowość do służby i poczucie ważnej misji do spełnienia. Mimo, że jedni i drudzy często trafiają do tego samego grona osób, ich zadania nieco się różnią. Wolontariusze okazują podopiecznym wsparcie bardziej od strony ludzkiej – relacyjne i materialne, zaś nadzwyczajni szafarze od strony duchowej, przynosząc chorym samego Boga. Wierzę, że osoby potrzebujące i chore, doświadczające pomocy wolontariuszy i świeckich szafarzy, odczytują w ich posłudze czułe gesty Boga, który troszczy się o nich przez drugiego człowieka. Bo dobroć, niezależnie od tego, kto ją okazuje, zawsze jest w cenie.
„Bóg w dom”
Wizyta kapłana albo nadzwyczajnego szafarza Komunii świętej w domu chorego jest ważnym wydarzeniem. Do takiej wizyty trzeba się przygotować, ale na pewno nie trzeba się jej obawiać. Warto zadbać o to, aby o ile to tylko możliwe, podczas wizyty kapłana lub nadzwyczajnego szafarza byli obecni wszyscy domownicy. Będzie to podkreślenie ważnej prawdy, że Bóg pragnie przychodzić do człowieka i zbawiać go we wspólnocie Kościoła. Przy łóżku chorego należy przygotować stolik nakryty białym obrusem, a także krzyż i świece, obok których będzie mógł zostać złożony Najświętszy Sakrament. Na czas wizyty należy także wyłączyć telewizor czy radio, aby nic nie przeszkadzało w spotkaniu chorego z Bogiem.
Jeśli w naszej rodzinie jest osoba chora, która na stałe pozostaje w domu, nie wahajmy się, aby w okresie przedświątecznym poprosić do niej nadzwyczajnego szafarza, przynoszącego żywego Jezusa. Zapraszajmy także do naszych chorych kapłana z posługą sakramentu spowiedzi, Komunii świętej i namaszczenia chorych. Nie obawiajmy się, że takim zaproszeniem „zrobimy komuś kłopot". Wręcz przeciwnie. Zarówno kapłani, jak i nadzwyczajni szafarze są powołani do tego, by nieść Boga innym, dlatego z pewnością z otwartym sercem odpowiedzą na zaproszenie do domu chorego.
Zobacz całą zawartość numeru ►