Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie

Te słowa Jezusa to tak naprawdę klucz do zrozumienia, czym powinna być litość, która nie upokarza, nie odbiera godności, niczego nie oczekuje w zamian, ale podnosi, obdarowuje, ubogaca i z obdarowanych czyni obdarowujących. Taka litość jest już Miłością.

2023-12-09

Komentarz do fragmentu Ewangelii Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8
I Tydzień Adwentu

Tak to jest, że już samo słowo "litość" nie cieszy się dobrą sławą. Zwykle nie lubimy też tego, co w naszym, ludzkim rozumieniu, się za tym słowem kryje. Dlaczego tak jest? Może dlatego, że sam fakt, iż na litość zasługujemy, w jakimś sensie nas upokarza, czyni gorszymi, słabszymi, czy też jest dowodem naszego duchowego lub cielesnego ubóstwa. Trudno z tym polemizować, bo każdy z nas kiedys doświadczył lub doświadczy w przyszłości podobnych odczuć. Nie zawsze to my jesteśmy obiektem litości.  Równie często my sami litujemy się nad innymi, a powodów ku temu dostarcza każdy dzień. Komuś umiera dziecko, kogoś opuszcza mąż, ktoś traci pracę, ktoś inny zdrowie, gdzieś na świecie tysiące niedożywionych dzieci umiera zgłodu, jakiś kataklizm zabiera ludziom dobytek życia, jakaś matka umiera zostawiając dwójkę maluchów na pastę ojca alkoholika, tuż za naszą granicą giną mlodzi ludzie, którzy powinni mieć przed sobą jeszcze wiele lat życia a z bloku obok wynoszą zmarłą z pragnienia i głodu samotną kobietę, bo nikt nie zauważył, że od tygodni nie wychodzi z domu. Mamy wiele powodów do litości i rzeczywiście się litujemy. Czasem nawet trudno nam utrzymać pod powiekami łzy wspólczucia, czasem sięgniemy do skarbonki, niekiedy myślimy o tym czy innym smutnym wydarzeniu  cały dzień, dwa, może niekiedy trochę dłużej i… zwykle niestety na tym poprzestajemy, bo przecież cóż my możemy,  bo przecież wszystkim i tak nie pomożemy, bo w gruncie rzeczy nas to nie dotyczy, a więc i za bardzo nie obchodzi... I tak to właśnie bywa z ludzką litością.

Tymczasem litość Jezusa wobec "znękanych" opisana w dzisiejszej Ewangelii to litość pasterza, zatroskanego o los swoich owiec. Każdą z nich zna po imieniu, każda jest mu droga, każdej towarzyszy i każdą próbuje ustrzec przed niebezpieczeństwami. A jeśli którąś dotknie nieszczęście, to Jego litość nie poprzestaje na współczuciu, ale próbuje przywrócić godność, uleczyć, zaradzić biedzie, odmienić los. Taką litość i tylko taką   można nazwać prawdziwą miłością. A miłość nigdy nie upokarza obdarowanego, uratowanego, czy uzdrowionego. Taka miłość jest zaraźliwa i motywuje innych. Taką litością Jezus z dzisiejszej Ewangelii próbuje „zarazić” Dwunastu, ale i każdego kto chce być Jego świadkiem, mówiąc: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie». Te słowa Jezusa to tak naprawdę klucz do zrozumienia, czym powinna być litość, która nie upokarza, nie odbiera godności, niczego nie oczekuje w zamian, ale podnosi, obdarowuje, ubogaca i z obdarowanych czyni obdarowujących. Taka litość jest już Miłością.

Autorzy tekstów, Dajmund Danuta, Rozważanie, Komentarz do ewangelii

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

2

3

5

11

12

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 26.05.2024