Mniej znaczy więcej
Maryja pokazuje, że to, co najistotniejsze i zasadnicze w życiu, winno rozgrywać się i dokonywać zawsze w głębi człowieka. Właśnie tam – we wnętrzu duszy – człowiek spotyka Boga i wchodzi z Nim w relację miłości.
2025-12-20
Komentarz do fragmentu Ewangelii Łk 1, 26-38
III tydzień Adwentu
Coraz bliżej święta Bożego Narodzenia. Coraz bliżej tych wyjątkowych dni, w których będziemy wspominać wielkie wydarzenie w historii zbawienia – wcielenie Bożego Syna. Święta te są nie tylko świętowaniem pamiątki narodzin Jezusa, ale także świętowaniem pięknej i mężnej decyzji Maryi, która przyjęła wolę Boga względem Niej.
Czytając dzisiejszą Ewangelię – doskonale wszystkim znaną – zachwyca mnie na nowo sposób zachowania Maryi, a dokładnie – Jej małomówność. Zastanawia mnie fakt, że Maryja słysząc poselstwo anioła, nie wdaje się z nim w żadną dyskusję. Właściwie stawia tylko jedno pytanie: „Jakże się to stanie?”.
Przecież wiadomość o tym, że zostanie matką Jezusa musiała wywołać w Jej życiu rewolucję. Wielki przewrót. Tymczasem Maryja jest opanowana, spokojna i milcząca. Przeżywa to wybranie w głębi Swojego serca. Im więcej dzieje się w środku, tym mniej widać na zewnątrz.
Maryja pokazuje, że to, co najistotniejsze i zasadnicze w życiu, winno rozgrywać się i dokonywać zawsze w głębi człowieka. Właśnie tam – we wnętrzu duszy – człowiek spotyka Boga i wchodzi z Nim w relację miłości.
Proszę dzisiaj Boga przez ręce Maryi, by pozwolił mi zachowywać wszystkie sprawy w sercu. Bym umiała więcej milczeć niż mówić, więcej kochać niż oczekiwać.
A kiedy znów zachce mi się narzekać – uklęknę gdzieś w cichym kącie i wypowiem z drżeniem serca: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”.