Ofiarować cierpienie za Ojczyznę

Dokładnie dzisiaj przypada 1060. rocznica Chrztu Polski. Wydarzenie to miało miejsce w Wielkanoc 966 roku, która wówczas przypadała 14 kwietnia. 14 kwietnia jest symboliczną datą wejścia Polski w krąg chrześcijańskiej cywilizacji Europy.

zdjęcie: www.prymaspolski.pl

2026-04-14

„Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących” – tak rozpoczyna się dzisiejszy fragment z Dziejów Apostolskich przywołany w Liturgii Słowa. Wiara chrześcijańska, chociaż poddana wielkim próbom u swoich początków, scalała wierzących do tego stopnia, że „żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne – jak relacjonuje św. Łukasz w Dziejach. „Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu rozdzielano według potrzeby”.

Pierwsza wspólnota chrześcijańska nie była wspólnotą filantropijną. Chrześcijanie wiedzieli, co jest najważniejsze w życiu. Wszystko inne, łącznie z bogaceniem się, było drugorzędne. Więc pomagali sobie. W centrum wspólnoty znalazło się przepowiadanie Chrystusa Zmartwychwstałego. On był źródłem i sensem ich życia.

1000 lat później chrześcijaństwo dotarło na słowiańskie ziemie. Już w VIII w. misja braci św. Cyryla i Metodego przygotowała grunt pod chrześcijańską Polskę. Ich misja zakończyła się jednak przed granicami naszej Ojczyzny. Wystarczy pojechać dwie godziny samochodem z Katowic, wejść na szczyt Radohosta w Beskidzie Śląsko-Morawskim, by dotrzeć do cerkwi św. Cyryla i Metodego. Na jej odrzwiach widnieje napis: „Miłujcie się, Słowianie i zjednoczcie się we wierze, którą tu głosili święci Cyryl i Metody”. Do tych terenów sięgała misja tych niezwykłych braci. Ciekawostką jest, iż w tym samym paśmie górskim, na sąsiedniej przełęczy, ustawiono stosunkowo niedawno pomnik słowiańskiego bożka Radegasta. Misja Cyryla i Metodego skierowana była przeciw temu pogańskiemu kultowi. Według Cyryla i Metodego nie można pogodzić wiary w Chrystusa z zabobonami.

Dokładnie dzisiaj przypada 1060. rocznica Chrztu Polski. Wydarzenie to miało miejsce w Wielkanoc 966 roku, która wówczas przypadała 14 kwietnia. 14 kwietnia jest symboliczną datą wejścia Polski w krąg chrześcijańskiej cywilizacji Europy. Chrzest przyjął książę Mieszko I, za pośrednictwem Czech, u których misję pełnili wcześniej Cyryl i Metody. Chrzest Mieszka wiązał się z jego małżeństwem z Dobrawą, czeską księżniczką z dynastii Przemyślidów. Decyzja Mieszka nie była wyłącznie religijna, miała znaczenie również polityczne: przede wszystkim wzmacniała pozycję młodego państwa wobec potężnych sąsiadów czyniąc Polskę niezależną od nich, ponadto umożliwiała budowę trwałych struktur administracyjnych i kościelnych. Chrzest Mieszka, możemy to powiedzieć z całą pewnością, stoi u podstaw naszej: słowiańskiej i polskiej wiary w Chrystusa.

Prawdopodobnie wydarzenie to odbyło się na Ostrowie Lednickim, o  czym świadczy archeologia: na wyspie odkryto relikty palatium i kaplicy oraz baseny chrzcielne z X wieku. Palatium to wczesnośredniowieczna rezydencja władcy lub biskupa, zwykle o funkcji reprezentacyjnej i administracyjnej. Przyjęcie przez Polskę chrześcijaństwa przyczyniło się do scementowania społeczeństwa w zjednoczone państwo. Czyli dokonało się to samo, co miało miejsce 1000 lat wcześniej, u zarania chrześcijaństwa.

Niektórzy przewidują, patrząc na dzisiejszą zeświecczoną Europę, że chrześcijaństwo to przeszłość, jakaś daleka starożytność. Jako chrześcijanie, biorąc pod uwagę kryteria rozeznania duchowego, inaczej na to patrzymy. Przede wszystkim wierzymy, że Bóg jest Panem całej historii zbawienia. I podobnie jak kiedyś, gdy wiara w Chrystusa scalała społeczeństwo i tworzyła z niego wspólnotę, tak również może się to dokonać współcześnie. I odwrotnie przyczyną osamotnienia wielu współczesnych nam ludzi, rozbicia więzi społecznych, jest odejście od wiary w Chrystusa. Czy Radogost lub inne współczesne bożki: przyjemność, kult młodości i piękna, bogactwo, będą w stanie scalić społeczeństwo?

Jedynie czyni to Zmartwychwstały. W Jego znaku – znaku krzyża jest nasze i innych zbawienie oraz ocalenie. Spotykamy się dzisiaj wieczorem na spotkaniu Apostolstwa Chorych, o tej samej porze, gdy Nikodem przyszedł do Chrystusa. Przyszedł do Niego, by zasięgnąć u Niego rady. I my to czynimy. Gromadzi nas tutaj, jak co miesiąc, duchowość Apostolstwa Chorych. Ona mówi o trzech warunkach przynależności: aby przyjmować cierpienie zgodnie z wolą Bożą (1), aby nieść cierpienie w jedności z Jezusem, który za wszystkich ofiarował się na krzyżu, zmartwychwstał i żyje w Kościele, stale udzielając Ducha Świętego oraz ofiarując się w Eucharystii (2) i aby ofiarować cierpienie Bogu w intencji przybliżenia królestwa Bożego i zbawienia świata, a także za Kościół, za ojczyznę oraz w intencjach Ojca świętego (3). Jedną z intencji jest więc modlitwa i ofiarowanie cierpienia za Ojczyznę.

Sytuacja pierwszych chrześcijan była trudna. Dzięki wierze w Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, wspólnota ta nie tylko przetrwała, ale rozwinęła się. Podobnie początki naszej Ojczyzny również były burzliwe. I znowu nasza wspólnota rozwinęła się. Również dzisiaj w znaku krzyża się gromadzimy. Pan Jezus mówił do Nikodema: „jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”. Jezus przywołał wydarzenie, które dotknęło Izraelitów za ich niewierność. Bóg zesłał na nich węże, bo szemrali przeciw Bogu. Izraelici byli kąsani przez jadowite węże. Mojżesz sporządził miedzianego węża i umieścił go na palu. Każdy, kto na niego spojrzał, zostawał ocalony. To wydarzenie stało się zapowiedzią innego wydarzenia, które dokonało się na Golgocie. Każdy, kto spogląda z wiarą na Ukrzyżowanego, doznaje uzdrowienia. Jezus zapowiadał więc Nikodemowi swoją śmierć oraz zbawcze jej skutki. Chrześcijanie przez wieki odkrywali tę prawdę. Podobnie i my to czynimy, zwłaszcza dzisiaj, w naszej wspólnocie Apostolstwa Chorych.

Tą najbliższą ojczyzną są nasze rodziny. Z troską patrzymy na wiarę poszczególnych członków tych rodzin. Zawierzamy ich Bożemu Miłosierdziu. I ofiarujemy się za nich i w ich intencji podczas Najświętszej Ofiary.

Autorzy tekstów, Bartoszek Wojciech, Najnowsze, bieżące