„Wspomnij na mnie”
Nigdy nie jest za późno na nawrócenie i pokutę.
zdjęcie: www.freechristimages.org
2026-03-03
Wielki Post to czas, kiedy moje myśli naturalnie biegną ku Golgocie. Ku Jezusowi, ale także ku Dobremu Łotrowi, którego ukrzyżowano razem z Nim. Chcę w tym czasie pokuty być podobna właśnie do niego – Dobrego Łotra. Nie chcę go naśladować w jego grzesznym życiu bez Boga, jakie prowadził. Pragnę raczej we wszystkich chwilach życia – szczególnie tych najciemniejszych – znajdować w sobie choćby resztki wiary, by spoglądać na krzyż i tak jak on błagać: „Jezu, wspomnij na mnie!” (Łk 23, 42).
Spojrzenie Łotra
Ileż to spektakularnych nawróceń było już w moim życiu? Ileż to razy zaklinałam się na wszystko, że już nigdy więcej nie wrócę do zła? Ileż to razy doświadczyłam słabości i wstydu, bo znowu nie udało mi się dotrzymać słowa?
Bóg daje nam czas łaski, żebyśmy zbliżyli się do Niego. To nic, że tyle już razy nam się nie udało, tyle razy zawiedliśmy. On ciągle na nowo pozwala nam doświadczyć Jego bliskości w naszych zagłuszanych smutkach, przypudrowanych ranach i ukradkiem wycieranych łzach. Bóg daje nam czas na odnalezienie siebie w prawdzie. Czas na zwolnienie tempa.
Może codziennie biegniemy, mijając kogoś bez refleksji, bez spojrzenia w jego stronę. Teraz Bóg jakby mówi: bądź uważny, zatrzymaj się. Spójrz na drugiego. Nie bój się popatrzeć mu w oczy. Zainteresuj się nim. Ty też możesz komuś pomóc. Nie wszystko musi kręcić się wokół ciebie. Bóg chce nas nauczyć dawania, dzielenia się, nawet jeżeli wydaje nam się, że sami nic nie posiadamy. Właśnie – wydaje nam się. Przyjrzyj się sobie uczciwie. Masz bardzo wiele. Nie musisz dawać pieniędzy, jeżeli ich nie masz. Bogactwo wcale nie ogranicza się do pieniędzy. Możesz podzielić się czasem, życzliwością, opowiedzieć komuś o swoim doświadczeniu Boga, możesz mu pomóc załatwić różne sprawy, możesz zrobić komuś zakupy, zaprowadzić do lekarza, do kościoła. Nie myśl tylko o tym, co możesz dać, ale pomyśl, czego drugi człowiek w tym momencie potrzebuje. To wymaga twojej uwagi, zainteresowania, czasem więcej wysiłku. Dobremu Łotrowi wystarczyło czułej uwagi, by dostrzec w Jezusie nie tylko współskazańca, ale samego Boga. Dobry Łotr potrafił realnie spojrzeć na siebie i swą przeszłość, ale przede wszystkim z nadzieją spojrzał w przyszłość: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42). Wyznanie to jest pełne nadziei, że i dla niego nie zabraknie miejsca w domu Ojca. Jezus odpowiada: „Zaprawdę, powiadam ci: «dziś ze Mną będziesz w raju»” (Łk 23, 43). Jeśli Jezus daje takie zapewnienie, to dlatego że błaganie Łotra dotyka Jego Miłosiernego Serca. Jezus zapewnia także każdego z nas, że jest blisko, że nie rezygnuje, że podźwiga, że kocha.
Spojrzenie Jezusa
Kaplica cmentarna na moim parafialnym cmentarzu jest pod wezwaniem św. Dyzmy, Dobrego Łotra. 26 marca Kościół wspomina św. Dyzmę. Mówi się, że jest on pierwszym kanonizowanym świętym. Ilekroć odwiedzam cmentarz i przechodzę obok owej kaplicy, w moim sercu pobrzmiewa echo tego wyjątkowego nawrócenia z Golgoty. Nawrócenia chyba najpiękniejszego w historii świata. I za każdym razem, w mojej wyobraźni ta scena rozgrywa się na nowo. Widzę Jezusowy, niesprawiedliwy krzyż, a obok niego także ten drugi – sprawiedliwy i w pełni zasłużony – krzyż łotra, złoczyńcy. Oczami duszy widzę umierającego Jezusa, a obok na krzyżu – zamiast łotra – siebie, grzesznika, przestępcę. Tak, jestem przestępcą. Gdy kolejny raz grzęznę w grzechu, nie jestem w niczym lepszy od łotra z Golgoty. Tak samo jak on, winien jestem śmierci. Każdy grzech przybliża mnie do egzekucji. Bo przecież „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6, 23). Na szczęście ta historia potoczyła się zupełnie inaczej. Należny mi wyrok wziął na siebie Ktoś inny. Ktoś inny zajął moje miejsce. Wybawił mnie, wykupił i ocalił od śmierci.
Jezus przyszedł na ten świat dla Dobrego Łotra i dla mnie, grzesznika, bo przyszedł On zbawić to, co zginęło. Do ostatniego tchnienia Jezus daje życie, daje zbawienie tym, którzy jak Dobry Łotr pozwalają Mu na siebie spojrzeć. Choć z punktu widzenia ludzkiego Dobry Łotr był stracony, nie takim był on w oczach Jezusa.
Dobry Łotr, tak jak i Jezus, został ukrzyżowany. Podzielił los Zbawiciela świata. Dlatego za św. Pawłem może wyznać: „razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża” (Ga 2, 19). To także wyznanie wielu chorych, którzy łączą swoje cierpienia z krzyżem Jezusa. Stąd Dobry Łotr dla nich szczególnie może stać się przewodnikiem w Wielkim Poście. Nie przez to, że nawrócił się w ostatniej chwili życia – choć to też – ale przede wszystkim przez swoją bliskość Jezusowi w chwili Jego konania i śmierci.
Chcę być podobna do Dobrego Łotra w jego wielkiej determinacji w walce o zbawienie. U Jezusa nie ma przecież straconych szans, nie ma przegranych życiowych ról. Oby tylko starczyło mi wiary, by codziennie powtarzać w sercu słowa modlitwy:
Kiedy ze wstydu nie potrafię spojrzeć sobie w twarz – „Jezu, wspomnij na mnie!”.
Kiedy własna pycha wpędza mnie w poczucie bezgrzeszności i nieomylności – „Jezu, wspomnij na mnie!”.
Kiedy myślę, że nie mam się z czego spowiadać – „Jezu, wspomnij na mnie!”.
Kiedy pycha pozwala mi myśleć, że sam mogę decydować o tym, co jest dobre, a co złe – „Jezu, wspomnij na mnie!”.
Kiedy łamię swoje sumienie – „Jezu, wspomnij na mnie!”.
Kiedy staję w roli sędziego i oskarżyciela innych – „Jezu, wspomnij na mnie!”.
Kiedy cierpię z powodu opuszczenia i choroby – Jezu, wspomnij na mnie!”.
Zobacz całą zawartość numeru ►