Wskazówki na drogę
Jezus uprzedza, że uczeń może być niezrozumiany, niezaakceptowany, nieprzyjęty. I co wtedy? Wtedy ma iść dalej, strząsnąć pył z nóg, a nie roztrząsać. Po prostu iść dalej.
zdjęcie: Archiwum prywatne
2026-02-05
Komentarz do fragmentu Ewangelii Mk 6, 7-13
IV tydzień zwykły
Przyglądam się Jezusowi, który powołał swoich uczniów, zaprosił do bliskości ze Sobą, a dziś przywołuje do Siebie i posyła. Uczniowie to ci, których wybrał Jezus. On ich wybrał, a nie oni Jego. Jezus podejmuje decyzję, że po pewnym okresie nauki, jak każdego ucznia – czas posłać. Jasno określa cel, warunki, sposób tego posłania i wprowadza w zagadnienie nieprzyjęcia.
Cel – uczniowie pójdą w Imieniu Jezusa – będą głosić nawrócenie, wyrzucać złe duchy, uzdrawiać chorych. Pójdą po dwóch – nie będą chodzić pojedynczo. To taka niesamowita Boża znajomość człowieka – Bóg zna naszą kondycję.
Warunki posłania – nie bierzcie ze sobą… Bóg zna nasze skłonności do zabezpieczania się, do szukania bezpieczeństwa w tym, co jest tylko złudzeniem.
Zapowiedź nieprzyjęcia – Jezus uprzedza, że uczeń może być niezrozumiany, niezaakceptowany, nieprzyjęty. I co wtedy? Wtedy ma iść dalej, strząsnąć pył z nóg, a nie roztrząsać. Po prostu iść dalej. Jezu, widzę, jak dziś posyłasz uczniów – posyłasz nas. Nic się nie zmieniło w ewangelicznym posłaniu – każdy z nas doświadczy w swoim życiu, co to znaczy chodzić nie samemu ale we wspólnocie, nie mieć zabezpieczeń i być nieprzyjętym. O jedno wtedy prośmy: o łaskę poznania i umocnienia się w misji, którą wyznaczył nam sam Jezus. Jezus, który tu, teraz, do tych ludzi posyła mnie – ucznia.