Ziarnko gorczycy Apostolstwa Chorych
Wspólnota nasza nie jest wielka, jej duchowość jest bardzo ukryta, niewidoczna dla oka człowieka, wyraźnie zaś widoczna dla Bożego Oka. Może się zrodzić we współczesnym człowieku przekonanie, że Apostolstwo z duchowością ofiarowanego cierpienia jest mało komu potrzebne. Nie tak na to patrzy Bóg.
zdjęcie: Loft Gallery
2026-01-30
Komentarz do fragmentu Ewangelii Mk 4, 26-34
III tydzień zwykły
Pan Jezus w drugiej przypowieści porównuje królestwo Boże do czegoś, co jest bardzo małe, co ma jednak wielki potencjał. Sinapis nigra jest gatunkiem jednorocznej gorczycy, która może osiągnąć wysokość dwóch metrów, a przy szczególnie korzystnych warunkach może nawet urosnąć do czterech metrów. Ziarnko tej gorczycy jest bardzo małe – o średnicy jednego milimetra. Niewiele jest tak małych ziaren, z których wyrasta krzew tak wielkich rozmiarów.
W pierwszej przypowieści o siewie Pan Jezus akcentuje ogrom łaski Bożej, która towarzyszy rozwojowi królestwa Bożego. Siejąc człowiek „nie wie sam”, jak dokonuje się wzrost rośliny. Wyrażenie: „ziemia sama z siebie przynosi owoc” wskazuje na Autora wzrostu – Boga.
Przypowieści Jezusa obrazują Apostolstwo Chorych. Wspólnota nasza nie jest wielka, jej duchowość jest bardzo ukryta, niewidoczna dla oka człowieka, wyraźnie zaś widoczna dla Bożego Oka. Może się zrodzić we współczesnym człowieku przekonanie, że Apostolstwo z duchowością ofiarowanego cierpienia jest mało komu potrzebne. Nie tak na to patrzy Bóg. Ukryte przed światem duchowe drogi św. Faustyny, św. Ojca Pio, czy Służebnicy Bożej Kunegundy Siwiec stały się punktem odniesienia dla wielu osób im współczesnych i ludzi późniejszego czasu. Ze wzruszeniem słucham opowieści o wielkim nabożeństwie do Bożego Miłosierdzia, ale i do Apostołki tego Miłosierdzia, w dalekiej Zambii, w misji Massansa. Jak to się dzieje, że zakonnicy ukryci przed światem, zamknięci w swoich celach, czy też chorzy przygwożdżeni do swoich łóżek, mają wpływ na przebieg historii ludzkości. Wydaje się wielu, że to władcy tego świata mają ten świat w swoich rękach. Nic bardziej mylnego.
Ponadto przypowieści dzisiejsze możemy odnieść również do współczesnych apostołów prowadzących dzieła ewangelizacyjne. Pojawiają się zarzuty, że osoby te (np. kapelani szpitalni) nie są odpowiednio przygotowani do wypełnienia zadań im powierzonych. Nie posiadają odpowiednich zdolności, a poza tym mają wiele wad. Przypowieść o ziarnku gorczycy zachęca do spojrzenia z większą ufnością na te ograniczenia i braki. I nie chodzi tutaj ani o usprawiedliwianie poważnych braków, ani o przemilczanie szkodliwych postaw. Przypowieść pomaga – jak pisze ks. Artur Malina – „zająć odpowiednią postawę względem faktycznego działania Boga”. „W przypowieści początek królestwa jest mizerny nie tylko pozornie, ale w rzeczywistości nie jest imponujący. Słowa Jezusa są apelem, aby nie upadać na duchu, nie załamywać się”. To Bóg jest pierwszym Autorem wzrostu królestwa Bożego. Na myśl przychodzą tutaj słowa modlitwy ojca Dolindo: „Panie Ty się tym zajmij”. W tej drodze nie chodzi o naszą bezczynność, ale o pełne zaufania powierzenie się Bożej Opatrzności. Jeśli otrzymaliśmy misję od Boga, wypełniamy ją tak, w jaki sposób potrafimy to uczynić. A Bóg wyprowadzi z tego dobro według swojego zamysłu.